Wczoraj rozegrano mecz derbowy kończący drugą kolejkę rozgrywek A klasy gr. III warszawskiej, pomiędzy FC Lesznowolą a Nadstalem Krzaki Czaplinowskie. Jak donoszą nam świadkowie wczorajszego spektaklu widać było lepsze przygotowanie się do meczu Nadstalu, który rozegrał wcześniej dwa spotkania w sezonie a dla lesznowolskiej ekipy był to pierwszy mecz o stawkę. Warto też dodać że wczorajsza potyczka w lidze między tymi klubami, była pierwszą w historii.
Od pierwszych minut meczu obie ekipy grały dość nerwowo. Dopiero w 15 minucie drużyna Nadstalu zaczęła przodować w grze. Do końca pierwszej połowy udowodnili to dwoma bramkami. Pierwsza wpadła w 20 minucie po fenomenalnym podaniu Adama Myszkowskiego i równie świetnym wykończeniu Karola Książka. 18 minut później strzelec pierwszej bramki zagrał piłkę niekrytemu Mariuszowi Kapsie, który idealnie wykorzystał sytuację i podwyższył wynik na 2:0.
W drugiej połowie przewaga należała do przyjeznych w pierwszych 15 minutach. W tym czasie Krzaki Czaplinowskie zmusiły przeciwników do defensywy, jednak nie wykorzystali dogodnych sytuacji. W 60 minucie meczu bramkarz przyjezdnych Konrad Topolewski zderzył się z zawodnikiem Lesznowoli Kowalczykiem w polu bramkowym, a sędzia jak twierdzi sztab Nadstalu, niesłusznie podyktował rzut karny. Ich bramkarz stracił fragment zęba i niestety nie obronił jedenastki, a egzekutorem rzutu karnego był Oskar Śliwowski. Po straconej bramce mecz był już bardzo wyrównany. Podopieczni Grzegorza Ura starali się grać mądrze, by nie dopuścić do remisu i jeśli było to możliwe podwyższyć wynik. Nie udało się już zdobyć trzeciego gola i mecz zakończył się wynikiem 2:1.
Co powiedzieli po meczu?
Oskar Śliwowski- trener i zawodnik FC Lesznowola:
W pierwszej połowie wyszliśmy na stojaka, zero walki i zero zaangażowania. W drugiej połowie zaczęliśmy coś grać i coś tam wpadło, ale ogólnie zagraliśmy mało mobilnie, bez agresywnego podejścia, bez zaangażowania, bez jajec. Słabo trenujemy, mało osób przychodzi na treningi bo po 8 osób. Na dodatek to był nasz pierwszy mecz a Nadstal już był po dwóch spotkaniach w sezonie więc są w rytmie meczowym, są lepsi fizycznie i dlatego wyszło tak a nie inaczej. Powiedziałem do swoich chłopaków, że jak są młodzi i chcą grać w piłkę i zaistnieć to muszą mieć więcej charakteru. Teraz zostało nam tylko uderzyć się w pierś, przyjąć ten wynik do wiadomości i zrobić wszystko żeby dalej już było tylko lepiej.
Grzegorz Ura-trener Nadstal Krzaki Czaplinowskie:
Zwycięstwo bardzo cieszy, ponieważ grupa III A klasy jest grupą bardzo silną, w związku z tym dla nas każdy punkt jest na wagę złota i w każdym meczu będziemy starać się walczyć o trzy punkty. Na pewno słowa uznania należą się moim piłkarzom, którzy w ten mecz włożyli bardzo dużo zdrowia. Z przebiegu meczu mogę powiedzieć że jestem umiarkowanie zadowolony, ponieważ zgodnie z założeniami taktycznymi, gramy szybką piłką, bardzo ofensywnie, natomiast indolencja strzelecka jest fatalna. W perspektywie dwóch ostatnich meczy, pucharowego z Żyrardowianką, jak i wczorajszego, mieliśmy w sumie szesnaście sytuacji 100 procentowych, z czego teraz w tym ostatnim meczu mieliśmy ich około ośmiu, a niestety udaje się tylko zdobyć dwie bramki i nad tym fragmentem gry na pewno bedziemy bardzo mocno trenowali. Tak jak powiedziałem gramy fajnie, ofensywnie, miło dla oka, natomiast mimo wszystko jest problem z wykorzystaniem tych stuprocentowych sytuacji. Z przekroju meczu ten wynik 2:1 nie jest sprawiedliwy, tym bardziej że sedzia odgwizdał bardzo kontrowersyjny rzut karny bo nasz bramkarz wypiąstkował piłkę przed linią piątego metra, trafił w nią, wybił piłkę ale niestety później zderzył się z jednym z napastnikiem rywali i mimo wszystko sędzia podyktował jedenastkę. Przez to później mieliśmy nerwową końcówkę meczu, ale z trzech punktów możemy być zadowoleni.
FC Lesznowola-Nadstal Krzaki Czaplinowskie 1:2 (0:2)
60' Oskar Śliwowski-20'Karol Książek, 38' Mariusz Kapsa
87'Paweł Milczarek, 90+3 Maciej Śliwa-Norbert Rusak
Bartosz Piętek/Krzysztof Mogilski,fot: dfotosport.com