Na szyjach koszykarek MUKS-u Piaseczno w kategorii wiekowej do lat 14-tu zawisły brązowe medale za zajęcie trzeciego miejsca podczas finałów Mistzostw Polski które rozgrywanych w hali SP5 w Piasecznie. Stało się tak dzięki pokonaniu Ślęzy Wrocław 50:46.
Aby w ogóle wystąpić podczas turnieju takiej rangi musiały najpierw zająć jedną z czołowych lokat na Mazowszu. Następnie przebijały się przez fazę ogólnokrajowych ćwierćfinałów a kilka tygodni temu – półfinałów. Na ostatni przed wakacjami długi weekend Polski Związek Koszykówki ustalił termin tej najważniejszej rozgrywki.
Do Piaseczna przybyły: UKS Basket Zgorzelec, MKS Pałac Młodzieży Tarnów, MPKK Sokołów Podlaski, Ślęza Wrocław (grupa B) a z gospodyniami w gurpie A walczyły: Tęcza Leszno, LA Basket Warszawa i AZS-em AJP Gorzów Wielkopolski.
I na dzień dobry piasecznianki zmierzyły się z tymi ostatnimi. Nie było to łatwe spotkanie, czego dowodem był końcowy rezultat który pojawił się na tablicy tuż po ostatniej syrenie – 61:60. Na to wpływ miała szalona pogoń za zwycięstwem oraz odrobina szczęścia.
W Boże ciało okołostołeczne derby z LA Basket. Ten mecz był bardziej wyrównany, co ciekawe – ostatnie dwie kwarty zakończyły się remisami (odpowiednio po 19 i 15). W pierwszych 20 minutach pojedynku tak naprawdę detale spowodowały że to drużyna organizatora finałów podniosła z parkietu 2 punkty a skończyło się wynikiem 74:71.
Na koniec fazy grupowej znajome rywalki – Tęcza Leszno. Z nimi ekipa Michała Walczuka mierzyła się już w fazie 1/4 finału w… Lesznie. Jak się skończyło – odsyłamy tutaj. Natomiast u siebie zdecydowanie lepiej znały halę na której grały, lecz to im nie pomogło. Sporo niewykorzystanych szans, prawie 2x razy częściej były blokowane przez rywalki oraz trafiły zaledwie raz zza linii 6 metrów i 75 centymetrów spowodowały pierwszą porażkę podczas domowych zawodów (56:61). Jak się później okazało – nie ostatnią.
Wczoraj gra weszła na wyższy poziom – strefa medalowa. MUKS-owi przypadł UKS Basket Zgorzelec. Pierwsza połowa porównywalna do gąbki z której wyciska się płyn do mycia naczyń. Im mocniej Zgorzelianki je przyciskały swą skutecznością tym większa frustracja panowała w obozie biało-pomarańczowych, czego dowodem był wynik 20:35 do przerwy. A po niej… diametralna zmiana. Wygląało to tak jakby ktoś zmusił je do włożenia głów pod lodowaty prysznic. Nie wiemy czy tak to się stało, ale przyniosło efekty. Szczególnie pomocne okazały się rzuty za 3 wykonywane przez Edę Balkan, co pozwoliło dogonić rywalki. 50:52. To co jednak się dzialo w trakcie ostatniej ćwiartki przechodzi ludzkie pojęcie. Odskoczenie rywalek, szaleńsza pogoń i gdyby więcej odwagi i zdecydowania to jeszcze miałyby szanse na wielki finał. Skończło się 66:69 i zamiast toczyć bój przed obiadem musiały tuż po śniadaniu.
Czekała na nie Ślęza Wrocław. Wszystkie dotychczasowe mecze MUKS-u rozgrywano w godzinach wieczornych a tu trzeba było się przestawić na późny poranek. I to było widać w grze podopiecznych Michała Walczura. Krótki sen, wczesna pobudka i początek walki o brąz przespany (5:15). W drugiej części nieco lepiej, strata się niewiele zmniejszyła aczkolwiek na to wpływ na pewno miało aż 6 strat piłki. Do przerwy 20;28. W trzeciej odsłonie dalsza pogoń. Tym razem do zmniejszenia przewagi przeciwniczek doprowadzały w głównej mierze dwie Klaudie – Hajbowicz i Węcłaś. Efekt? Trzy punkty traciły do ekipy z Wrocławia.I je nadrobiły ze sporą nawiązką. Zawodniczki Ślęzy były pewnie tak zmęczone turniejem że jedyne na co ich było stać to jeden celny rzut na 12 wykonanych. Młode reprezentantki Piaseczna dla formalności pokazały swą wyższość aczkolwiek z szacunkiem dla rywalek. 10:3 w kwarcie i 50:46 spowodowały to że pierwszy raz od niepamiętnych czasów udało się koszykarskiej reprezentacji klubu z naszych okolic stanąć na podium ogólnokrajowych zawodów.
DL fot. Adam Harke