Tak szalonej końcówki tygodnia dawno nie było. Dlaczego? Sprawdźcie sami.
Ekstraliga Kobiet
Całe środowisko kobiecego futbolu huczał od plotek. Zwłaszcza od tej, że w ogóle nie pojadą na ostatnie spotkanie do Władysławowa ze Sztormem Gdańsk. O przyjemnościach (takich np. jak grill) trzeba było zapomnieć, gdyż… jednak pojechały. I… ograły ekipę z Gdańska 2:1. Dzięki temu wążnemu zwycięstwu oraz lekkiej pomocy AZS-U UJ Kraków (pokonała AZS PSW Biała Podlaska również 2:1) udało iim się utrzymać na kolejny sezon ekstraligi. Faktycznie trzeba mieć więcej szczęścia niż … (tu sobie sami dokończcie)
Sztorm Gdańsk – GOSiRki Piaseczno 1:2
IV Liga
Zmęczenie po finale Wojewódzkiego Pucharu Polski chyba dało się we znaki Sparcie Jazgarzew. Podopiecznych Marka Gołębiewskiego czekał daleki wyjazd do pewnego spadkowicza – Orła Wierzbica. Z południowego krańca Mazowsza udało się ekipie z Jazgarzewa wywieźć "tylko" remis 1:1.
Zdecydowanie ciekawiej było wczoraj w Piasecznie gdzie w derbach miejscowy MKS podejmował KS Konstancin. Już w 10 minucie Paweł Bylak rozwiązał worek z bramkami. Kilkanaście sekund dekoncetracji i doszło do wyrównania a to za sprawą strzału… Emila Wrażenia, który pamięta jak poruszać sie po tym boisku. I w zasadzie w tym momencie można byłoby zagwizdać 3-krotnie kończąc mecz. Dlaczego? Ponieważ później dominowali tylko gospodarze. W 66 minucie każdy siedzący na trybunach pytał się osoby siedzącej obok "Ej, wpadła bramka dla Konstancina?". Tak, wpadla. Niewiele brakowało aby licznik zatrzymał się na wyniku 5:2 a to za sprawą podyktowanego rzutu karnego. Okazji do pokonania Cezarego Osucha nie wykorzystał Daniel Dylewski.
Orzeł Wierzbica – Sparta Jazgarzew 1:1
MKS Piaseczno – KS Konstancin 4:2
Liga Okręgowa
Mimo przegranej w Żyrardowie (co nieco o spotkaniu wspominane było w rozmowie z Jackiem Rzeplińskim) to i tak cel który przyświecał Perle został zrealizowany. Po przeszło siedmiu latach na co najmniej rok opuszczają dobrze im znane boiska Ligi Okręgowej na rzecz IV -ligowej.
Natomiast w niezbyt komfortowej sytuacji są zawodnicy FC Lesznowoli. Ci przegrali w sobotę na własnym obiekcie z Józefovią Józefów 1;2 i żeby pozostać w LO muszą chyba dokładnie przeanalizować kadr po kadrze obie części filmu "Iluzja".
Żyrardowianka Żyrardów – Perła Złotokłos 3:1
FC Lesznowola – Józefovia Józefów 1:2
A-Klasa gr. II
Tą sekcj zaczynamy tradycyjnie od osamotnionego Nadstalu, który… nie musiał nawet przyjeżdżać na boisko. Mieli grać z rezerwami IV-ligowej Wilgi Garwolin, niestety te zostały wycofane.
A-Klasa gr. III
Najciekwiej zapowiadało się w Żabieńcu gdzie rywalizacja Jedności z jakąkolwiek drużyną Sparty (w tym przypadku z rezerwami) jest na równi z wywołaniem kolejnej wojny światowej. Mimo że Jazgarzewianie nie mogli wystawić najmocniejszej 11-tki (w tym samym czasie grano w Wierzbicy) to i tak zdołali podnieść z murawy 3 punkty.
Inne, derbowe spotkanie – rezerwy KS'u Konstancin i MKS-u Piaseczno. Jakby przerobić jedno z powiedzeń, brzmiałoby tak "Wy gracie o nic, my (prawie) o nic więc… zagrajmy na remis". I pasowałoby, ponieważ w kronikach można zapisać jako nierozstrzygnięte.
Derbowo nie grała ani Korona ani Laura. Zaczniemy od drużyny z Góry Kalwarii. Ci wybrali się do Milanówka by urwać punkty drugiemu zespołowi KS'u Raszyn. I tak też się stało. Widzowie ujrzeli 6 bramek z czego cztery z nich autorstwa podopiecznych Łukasza Hassa i wbrew pozorom nie wszystko stracone.
Na deser wydarzenia z pogranicza Piaseczna i Konstancina. Boisko w Chylicach odwiedził GLKS Nadarzyn. Coś napisać o I połowie jest najprawdę ciężko, trzy stracone bramki w naprawdę anormalnych okolicznościach. Kolejne 45 minut nieco lepsze, w bramce rywali piłka trzepotała dwukrotnie. A mógł być remis, gdyby Jacek Wąsik przyznał się do tego, że nie jadł ani śniadania ani obiadu (to o mocy oddanego strzału z rzutu karnego).
Jedność Żabieniec – Sparta II Jazgarzew 0:1
KS II Konstancin – MKS II Piaseczno 1:1
KS II Raszyn – Korona Góra Kalwaria 2:4
Laura Chylice – GLKS Nadarzyn 2:3
B-Klasa gr. III
8 liga mistrzów bez derbów? Moze w następnym sezonie. W Baniosze zebrali się zawodnicy i fani Orła Baniocha i UKS-u Tarczyn. Przemęczyli się w slońcu ponad 90 minut i po nich to gospodarze cieszyli się z podniesienia trzech oczek.
Grać u siebie jako gość? Takie rzeczy tylko w Kosowie. Tamtejsza Walka zgodziła się na to by grać na własnej murawie z UKS-em Łady. "Goście" znają każdy skrawek murawy, Pozwoliło im to na dość wymęczone zwycięstwo 3:2.
Ale i tak najważniejsze rozdanie kart było w Prażmowie. Jeziorka miała naprawdę wiele do stracenia. Rywal? Stołecny Rozwój, który przed tą kolejką był w tabeli lokatę wyżej. Skuteczniejsza gra w ofensywie pokazała przeciwnikowi dwie rzeczy: miejsce w szeregu i to, która z tych druzyn bardziej zasługuje na awans.
Bardzo trudne zadanie mieli piłkarze rezerw FC Lesznowoli. Ich los (w zasadzie terminarz) wysłał na stołeczny Marymont. Potencjalny wyjazd na pożarcie. A tak nie było. By uzyskać cenny punkt brakowało jednego trafienia.
A na koniec Grom. Owy Grom nawet nie musiał się wysilać by wygrać – pauzowali.
Darek Lipski