Coraz bardziej rozkręca sie karuzela piłkarska. Na starcie stanęły GOSiRki oraz dwóch IV-ligowców. Bilans w skrócie – mocno ujemny. Więcej szczegółów niżej.
Najciekawiej zapowiadało się spotkanie w Wólce Kozodawskiej gdzie przybyła radomska Broń. Widzowie w pamięci mieli spotkanie Sparty z rundy jesiennej, podczas którego podopieczni Marka Gołębiewskiego zremisowali 2:2. O dziwo były podstawy by wierzyć że wyżej notowany rywal zgubi punkty. Rozważna gra jazgarzewian doprowadziła w 27 minucie do sytuacji gdy wyszli na prowadzenie. Jagodziński otrzymał podanie od jednego z kolegów z drużyny po czym prawym skrzydłem popędził i pokonał bramkarza rywali. Sielanka trwała do 89 minuty. Wówczas z dystansu uderzył Więcek (Broń). Piłka (z perspektywy drugiej strony boiska) wydawała się łatwa do obrony lecz odbiła się od ziemi w taki sposób że golkiper Sparty nie zdołał wybronić. Lekkie rozgoryczenie było słychać w głosie szkoleniowca gospodarzy.
Nie brakowało również emocji, czego dowodem było rozdanie 6-ciu kartek. Najlepsze jednak zostawiono na koniec. Goście przybyli autokarem i to nie byle jakim – znajdowały się na nim logotypy wszystkich liczących się ekip na południowym mazowszu: siatkarzy Cerradu Czarnych Radom, koszykarzy Rosy i… piłkarzy Radomiaka. Mimo że ci ostatni grają właśnie na domowym obiekcie Broni (trwa remont stadionu Radomiaka).
Sparta Jazgarzew – Broń Radom 1:1 (1:0)
26' Jagodziński
Wojtkielewicz, Domanski, Jagodziński
Sparta: Ryczko – Zając, Ryś, Domański, Sokół – Wojtkielewicz (60' Konopka), Bobowski (76' Pastusiak), Jagodzinski (70' Ćwil), Orłowski, Matuszewski – Rudnicki.
<- Dzielna obrona to nie wszystko | Sąsiedni tłum przerazić mógł ->
Darek Lipski