Wczorajsze późne popołudnie można uznać za zwieńczenie rywalizacji w wyższych klasach piłkarskich, gdzie jakiś wkład mieli zawodnicy których dawniej można było ujrzeć na lokalnych boiskach.
Zaczniemy od Mariusza Milewskiego – w przeszłości zawodnika ówczesnego KS'u Piaseczno, który był jednym z tych, którzy wywalczyli awans do 3 ligi Łódzko-Mazowieckiej. Wtedy również PZPN wydał przepis, w myśl którego "Miles" musiał wybierać między boiskiem trawiastym a halą. Wybrał to drugie. Teraz swą postawą potwierdza że warto było podjąć taki krok. Wczoraj wraz z Gattą Active Zduńską Wolą sięgnął po mistrzostwo kraju w futsalu. Stało się to dzięki zwycięstwu jego ekipy nad Pogoni 04 Szczecin 6:2.
Kolejna osoba która miała jakiś wkład w sukces swego klubu to Maciej Jankowski. Zawodnik szkolony przez wiele lat na obiekcie przy 1 Maja 16 przeszedł zimą z Wisły Kraków do największej sensacji tegorocznego sezonu piłkarskiej ekstraklasy na trawie – Piasta Gliwice. Szkoleniowiec v-ce mistrza Polski – Radoslav Látal – wysyłał go na plac 6-ciokrotnie, z czego tylko raz w pełnym wymiarze czasowym.
O Podbeskidziu Bielsko-Biała (które zleciało z hukiem z Ekstraklasy) jak i Robercie Podoilńskim teoretycznie wiadomo jedno – wzajemnie uzupełniać się będą tylko do końca czerwca. Po tym czasie (o ile nie załapie się gdzie indziej) wróci do nauczania Wychowania Fizycznego w Liceum Ogólnokształcącym w Piasecznie (to już niemal tradycja że po zakończeniu współpracy z danym klubem tam wraca). Prawdopdobne jest również to, że szkoleniowiec może pojawić się na boiskach w barwach oldbojów Legii Warszawa, może nawet raz przywdzieje niebieską szatę… Laury Chylice.
Darek Lipski fot. za Futsal-Polska