Korona Góra Kalwaria na inauguracje 23 kolejki okręgówki, przegrała na wyjeździe z wiceliderem Unią Warszawa 8:0. Podopieczni Łukasza Hassa na pewno będą chcieli o tym meczu zapomnieć.
Pierwsze 10 minut mogło pozronie zapowiadać że spotkanie będzie dosyć wyrównane. Piłkarze obydwu zespołów mieli swoje sytuacje. W 3 minucie Unia Warszawa po szybkim rozegraniu piłki padło zagranie do napastnika gospodarzy ale w tym starciu sam na sam lepszy się okazał golkiper Marcin Tywonek. Nieco później Damian Folwarski mógł wyprowadzić Koronę na prowadzenie strzałem z ok. 25 metrów lecz piłka poleciała ponad bramką. Po 10 minutach wyraźnie się zarysowała przewaga Unii i to był cud, że jeszcze Korona nie przegrywała. W 20 minucie spotkania sędzia główny podyktował rzut karny dla przyjezdnych, za nieprzepisowe przeszkodzenie Filipowi Kaczmarskiemu. Do 11-tki podszedł, Tomasz Folwarski który spudłował w ten sposób, że piłka poleciała obok prawego słupka. To – jak się okazało – była ostatnia okazja do objęcia prowadzenia przez ekipę zGóry Kalwarii. Potem Piotr Wrzeszcz, Przemysław Bosak, oraz Radosław Bryza – najbardziej widoczni w tej połowie – byli zmorą naszych obrońców, którzy zaliczyli przynajmniej raz bardzo poważny błąd mijając się z piłką lecącą w stronę ich pola. W pewnym momencie Przemek Bosak wykorzystał lukę w defensywie Korony przejmując piłkę i podając do Piotra Wrzeszcza, lecz ten strzelił ponad bramką. Dominik Wojtaś, Filip Kaczmarski, bracia Folwarscy oraz Grzegorz Gromadzki próbowali coś stworzyć, lecz im nie wychodziło. Kaczmarski nie raz jechał prawą stroną dostając piłkę od Wojtasa, ale zazwyczaj był dobrze powstrzymany przez obrońców z Warszawy. Do przerwy obraz gry się nie zmienił mimo naprawdę wspaniałych sytuacji którą wypracowali sobie gospodarze, nie padły żadne gole, i piłkarze schodzili do szatni z wynikiem 0:0.
Minutę po rozpoczęciu drugiej połowy na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Patryk Kozierkiewicz, i od tej pory Korona kompletnie nie istniała. Rozwiązał nam się worek z bramkami, a goście mimo prób skonstruowania akcji, popełniali proste błędy. Na dodatek swoją drużynę osłabił w 76 Tomasz Folwarski który obejrzał swój drugi żółty kartonik zamieniając automatycznie w czerwień. Kolejne bramki dla stolicy zdobywali: cztery Przemek Bosak, który ładnie robił zamieszania w szeregach Korony, a po jednym Radosław Bryzek i Piotr Wrzeszcz. 7 bramka samobójcza padła autorstwa Mariusza Basaja.
Po tym spotkaniu wydaje się że Koronę czeka spadek do A klasy. Oceniając naszym subiektywnym okiem tą sytuacje, dla nas osobiście jest to skandalem, żeby w takiej ekipie jak Korona Góra Kalwaria na ławce rezerwowych było tylko dwóch zawodników do zmiany. Jeśli piłkarze Korony naprawdę chcą się utrzymać w lidze to muszą poprawić podstawową rzecz. Mianowicie frekwencje na meczach ligowych i treningach. Bo wydaje się że prawdziwym problemem zawodników reprezentujących Górę Kalwarię nie są braki umiejętności tego zespołu, czy coś w tym stylu, a raczej słabe przygotowania niektórych piłkarzy.
Niebawem czekają nas kolejne spotkania naszych drużyn w lidze okręgowej a w nim: FC Lesznowola za 1.5 godziny zagra na wyjeździe z Przyszłością Włochy – ekipą, która depcze po pietach MKS Piaseczno oraz Unii Warszawa. Biało –Niebiescy natomiast zagrają w Milanówku z tamtejszym Milanem o 15:15. A o 17:30 Perła Złotokłos, która również znajduje się na czołowych lokatach podejmować będzie u siebie SEMP Ursynów. Perła zajmuje trzecie miejsce i po tym wygraniu spotkaniu Unii tracą do stolicy 4 punkty. Jeśli wygrają z Ursynowem, zachowają jednopunktową stratę do wiceliderów. Piaseczno również musi wygrać, aby być bliżej upragnionego awansu do wyższej ligi. Czy znowu piłkarze FC Lesznowola urwą punkty Przyszłości? A może będzie kompletnie inny scenariusz? Dowiemy się tego po dzisiejszych meczach. Na regiowyniki.pl, będzie można obserwować relacje live z dwóch spotkań Piaseczna i Perły.
Krzysztof Mogilski fot. DL