Już kiedyś piastował podobne stanowisko w kraju z którego pochodzi – Bułgarii. Miało to miejsce w pierwszej dekadzie lat 80-tych, po czym zjawił się w Polsce. Zwiedził kilkanaście klubów, ostatnich prawie 10 lat najpierw jako szkoleniowiec i koordynator młodzieży a potem dyrygent ekip seniorskich – nieistniejęcych już KS'u (mężczyźni) i zlikwidowanego parę lat wcześniej IDS-BUD'u (kobiety). Todor Mollov – bo o nim mowa – został mianowany na selekcjonera koszykarskiej reprezentacji Polski Kobiet.
Nominację ogłosił Polski Związek Koszykówki późnym popołudniem. Jego głównym zadaniem będzie jak najlepsze przygowanie reprezentantek kraju do eliminacji Mistrzostw Europy którego finały będą miały miejsce niedaleko, bo za południową granicą, w Czechach.
Jak sam przyznał przed laty w rozmowie z fachowym serwisiem PolskiKosz, kiedyś mógł dowodzić męską kadrą i to w czasach gdy siedział na biało-niebieskiej ławce trenerskiej.
[quote cite=”Todor Mołłov dla serwisu PolskiKosz.pl” url=”http://polskikosz.pl/news/103599/t__mollow__prezes_bachanski_nie_zadzwoni”]
Przejdźmy teraz do tematu reprezentacji. Był pan niedawno kandydatem na stanowisko trenera kadrze?
Byłem, ale jeszcze wcześniej mogłem przejąć kadrę po Eugeniuszu Kijewskim, ale wtedy najprawdopodobniej każdy się bał mnie to powierzyć. Ale nie ukrywam tego, zrobili duży błąd. Może gdyby Kijewski został, może wtedy ja bym dołączył? Być może wtedy losy kadry by się inaczej potoczyły. Potem złożyłem swoją pisemną kandydaturę, ale została ona odrzucona. To co mówiłem, że powinno zostać zrobione nie zostało.
Co pan ma na myśli?
Sytuacja wygląda tak, że nawet gdyby tu przyleciał Pat Riley, to zapewne po dwóch tygodniach albo zrezygnowaliby z koszykówki albo by uciekli. Tu chodzi o to, żeby był trener, który zna doskonale psychikę i podejście Polaków do koszykówki. Ważne, żeby trener reprezentacji umiał pracować nad charakterem i psychiką. By każdy zawodnik kolokwialnie mówiąc, umiał gryźć parkiet. Obowiązkowa jest gra drużynowa, ponieważ nie mamy samograjów. I wtedy jest szansa na sukces. Jestem przyzwyczajony do pracy z ludźmi, którzy nie są gwiazdami, ale którzy tworzą kolektyw. Myślę, że Polacy na mistrzostwach Europy, które były rozgrywane tutaj w 2009 roku mieli ogromne możliwości by odnieść sukces. Bo skład był naprawdę bardzo mocny. Ta szansa była naprawdę ogromna i jest mi przykro, że koszykówka nie powróciła na ten stopień, na którym była po Barcelonie.
Obecnie trenera poszukuje reprezentacja żeńska. Załóżmy, że dzwoni do pana prezes PZKosz Grzegorz Bachański z propozycją przejęcia kadry. Wchodzi pan w to?
Wiem, że pan prezes nie zadzwoni. Ale gdyby taki telefon się pojawił, to musimy usiąść i rozmawiać. I jeżeli ja mam pełną władzę i decyduję o wszystkim to zgoda.[/quote]
Dla niezorientowanych – Todor Mołłov w latach 2005-2014 piastował następujące funkcje:
– Trener koordynator grup młodzeżowych GOSiR-u Piaseczno
– Trener seniorów KS-u Norgips i PWiK Piaseczno (meżczyźni)
– Trener seniorek KS'u i IDS-BUD-u Piaseczno (kobiety)
Nie wiadomo jak połączy kadrę, prowadzenie występujących w Tauron Basket Lidze Kobiet MKK Siedlce z prowadzeniem zajęć wychowania fizycznego w Zespole Szkół nr 2 im. Emilii Plater (czyli "Platerówce").
Na dodatek w ukazującej się przeszło 10 lat temu gazecie "Nasz Sport" (tej pierwotnej), znaleźliźmy taki oto fragment wywiadu w którym opowiada co go ściągnęło w nasze okolice pod kątem sportowym
[quote cite=”Todor Mołłov dla gazety 'Nasz Sport’ nr. 8, rok 2005″]Zostałem też zatrudniony przez Klub Sportowy Piaseczno w którym panuje wspaniała atmosfera do rozwoju koszykówki. Dodatkowo prowadzę klasy sportowe w najbardziej usportowionym gimnazjum w powiecie. To wszystko mam szczęście prowadzić w bardzo dobrych warunkach na obiektach GOSiRu. Widząc to co zastałem w piaseczyńskiej koszykówce, dynamikę z jaką się rozwija, śmiem twierdzić że jest skazana na sukces.[/quote]
Co się stało później – wszyscy wiemy. Niemniej jednak z tego miejsca gratulujemy osiągnięcia sukcesu akom niewątpliwie jest objęcie funkcji trenera kadry narodowej przez mieszkańca Zalesia Górnego!.
Darek Lipski/Polski Kosz/Nasz Sport fot. SS