„Never ending story” – tak w skrócie można opisać sprawę o której pisaliśmy w lutym a mianowicie konflikt pomiędzy zarządem MUKS-u i rodzicami w sprawie przejścia kadetek do Perły oraz wydania im licencji.
Cała historia zaczęła się w Październiku zeszłego roku kiedy to ówczesny szkoleniowiec kadetek,Tadeusz Ordyłowski napisał oświadczenie w którym to złożył rezygnację (przy czym zaznaczył że odejdzie dopiero trzy miesiące później). Zarząd klubu o dziwo przyśpieszył obrót spraw zwalniając go szybciej, przez co dziewczyny w ostatnich meczach minionego sezonu były prowadzone przez inną osobę, czego skutkiem były dwie porażki, w konsekwencji czego młode siatkarki mogły zapomnieć o awansie do dalszej fazy play off. Rozgoryczone adeptki volleyball'a zaczęły pojawiać się podczas zajęć w innym klubie – Perle Złotokłos, Jak same uważają, przyszły z własnej woli a nie za namową trenera mimo ciągłego powtarzania informacji zarządu że było inaczej. Na przełomie stycznia i lutego prezes Krótkiej – Agnieszka Sola-Manowska (notabene byłej zawodniczki Perły z czasów poprzedniej ekipy seniorek) na jednej z grup facebook'owych zaprezentoała wpis w którym w który to prosi zawodniczki o zwrot sprzętu inaczej zostanie to uznane za przywłaszczenie, a jak tłumaczą nam dzisiaj rodzice to nie klub kupował te stroje tylko oni sami a konkretnie Adam Kołakowski o którym jeszcze przeczytacie. Część oddała,niektóre nie.
Dlaczego kontynuujemy tą sprawę? Dwa tygodnie temu ukazał się w sieci (został w międzyczasie skasowany – red) wpis Pani Ewy Raczek która to w ostrych słowach zaatakowała zarząd MUKS-u w sprawie blokowania wydania licencji (kart zawodniczek) aby dziewczyny mogły wziąć udział w rozgrywkach.
Szanowni Państwo
Na tym forum wielokrotnie poruszana była sprawa dotowanego przez gminę klubu krotka mysiadlo gdzie uczęszczają nasze dzieci, niestety wszystkie uwagi sugestie etc były bagatelizowane przez zarząd lub tez zrzucano natychmiast odpowiedzialność na innych, wybielając sie całkowicie i udając miejsce ociekajace miłością i dobrem , troską o dzieci. Natomiast okazuje się ze kreowana jest na zewnątrz alternatywna rzeczywistość. A jakiekolwiek próby wyjaśnienia kwestii naruszania dobra dziecka jak i nie odpowiednich zachowań kadry trenerskiej które miały miejsce wobec dzieci, są tłumione, chowane pod dywan, a kolejne odejścia dzieci z klubu nawet całych sekcji, nie są przypadkiem, te masowe odejścia z winy klubu są natychmiast lukrowane nowymi nabojami małych dzieciaczków dla pokazówki jak to dużo dzieci trenuje w klubie, gdzie cel jest główny i podstawowy uzupełnić braki w budżecie po odejściach składkami od maluchów, zapewne
W dniu dzisiejszym próba wyjaśnienia wątpliwości dotyczących wydarzeń które miały miejsce w klubie skończyły się z banowanie mojego konta, usunięciem ze grupy , tak oto zatyka się gębę tym którzy zadają pytania,
Załączam zatem pełna i emocjonalna dyskusje z owym społecznikiem który ciężko pracuje dla dobra naszych dzieci, które są zastraszane i przestraszone cała sytuacja, oczywiście dla ich dobra: Arnold Skołowany
(pod takim pseudonimem krył się pan Mariusz Manowski – mąż wcześniej wspomnianej prezes „Krotkiej” – red)
Jak wynika z tej wypowiedzi, najwięcej jest mowy o trenerze Szeligowskim który to wg. relacji wspomnianej autorki miał stosować karygodne metody wychowawcze w postaci bezskutecznego uwydatniania drgań strun głosowych przypominających krzyk w stosunku do swoich podopiecznych oraz doprowadził do opuszczenia zespołu przez jedną z zawodniczek w co najmniej wątpliwych okolicznościach. A o co poszło ? Jak nam tłumaczy jeden z rodziców wspomniana dziewczynka spytała się jednej z koleżanek drużyny czy by nie chciała pójść z nią do szkoły sportowej gdzie mają drużynę siatkarską. Trener kiedy o tym usłyszał zrobił straszną awanturę i wywalił dziewczynkę z ojcem, owa dwójka miała usłyszeć gorzkie słowa typu: „niszczycie nasz klub” itp….
Ze względu na to iż sama sytuacja jest rozwojowa i zawiła, pozwoliliśmy sobie by podzielić tekst na kilka częśći. Kolejnej spodziewajcie się w niedługim czasie.
Krzysiek Mogilski fot. sxc.hu