Sobotni wieczór, godzina 19:00 początek gali DSF Kickboxing Challenge w Piasecznie. Wszystko skazywało na to, że ta gala będzie niepowtarzalna i jedyne takie widowisko w Piasecznie i tak było! Organizatorzy stanęli na podium podczas przygotowanie tej gali i pokazali się z jak najlepszej strony, zobaczyliśmy czym jest Kickboxing i z czym się go je. Głównym celem gali było pokazanie i reklama tego małopopularnego sportu. Na gali można było zobaczyć mistrzów pokroju Łukasaz Wichowskiego, Kamila Ruty, czy Dorotę Godzinę.
Równo o godzinnie 19;00 z zegarkiem w ręku wystartowała niepowtarzalna gala na, której można było zobaczyć walki o tytuły ważne (o pasy) jak i o mniejszym znaczeniu, czyli rankingowe. Pierwszą walkę, która ujrzeliśmy przed naszymi oczami była to walka rankingowa w kategorii wagowej 67kg (K-1) i do boju przy koroczyli zawodnicy tacy jak Karol Sadłocha vs Paweł Nowakowski. Niestety Paweł nie mógł stawić się w ringu ponieważ doznał kontuzji, na jego miejsce w ringu pojawił się Roger Garbaczewski. Walka ta zaczęła się spokojnym boksem i równymi wymianami ciosów, pod koniec pierwszej rundy poważnie podszedł do walki Garbaczewski, który zaczął atakować szybciej mocniej oraz celniej i punktował swojego przeciwnika aż nie zadryndał gong. Druga runda pierwszej walki, zaczęła się chaotycznie, ponieważ Sadłocha był spychany w obronę, natomiast Garbaczewski nie przestawał atakować i celnie trafiać w przeciwnika. Ale Sadłocha nie próżnował i też starał się odpowiedzieć kontratakiem i tak się stało Sadłocha przeszedł z obrony do ataku i celnie trafiał w Garbaczewskiego, ale nie na długo bo widownia usłyszała gong, który znów zakończył dobre starcie. Tak dotrwaliśmy do trzeciej i ostatniej rundy tej walki, wynik na tą chwile jest po stronie Rogera Garbaczewskiego i utrzymała się do końca, lecz zawodnik ten do punktował jeszcze swojego przeciwnika i wynikiem 3:0 pokonał Karola Sadłochę.
Następną z kolei walką również rankingową, była to walka w tej samej kategorii co walczyli Karol Sadłocha vs Roger Garbaczewski. Do ringu wkroczyli Łukasz Kulma vs Maciej Garbaczewski i już od samego początku było wiadomo kto jest faworytem tej walki. Jest nim Maciej Garbaczewski, który ostro zaczął pierwszą rundę mocnymi ciosami na twarz Łukasza Kulmy i powoli rozbijał obronę. Pierwsza runda była wygrana dla Garbaczewskiego, druga było przysunęciem się do zwycięstwa ponieważ ciosy, które spadały gromem na Kulmę powaliły go na deski ringu i sędzia odliczał, Łukasz Kulma zachowując honor nie poddał się i walczył dalej również chciał odpowiedzieć ciosami ale niestety nie wychodziło to za dobrze. Trzecia rudna tej dominującej walki przez jednego zawodnika oraz emocji na widowni była tylko dopełnieniem przez Macieja Garbaczewskiego aby wznieść w górę puchar za tą walkę. Garbaczewski miał siłę aby dobić Łukasza Kulmę i chciał doprowadzić do nokautu lecz Kulma wytrwał do końca ale i tak przegrał. Jedno głośną decyzją sędziów wynikiem 3:0 triumfował Maciej Garbaczewski.
Publika rozgrzana do czerwoność z wrażeń z dwóch tych walk i emocjach nie przestawała klaskać i domagali się kolejnej walki. Na scenie to znaczy na ringu pojawił się Kevin J. Aiston i zapowiedział walkę tym razem płci żeńskiej. Na deski ringu trafiły zawodniczki w kategorii (70kg K-1) czyli Katarzyna Jaworska vs Paulina Frankowska. To pierwsza walka na tej gali ale nie ostatnia dlatego też przybliżymy lekko przebieg tej walki. Katarzyna Jaworska od początku chciała mocno zaatakować lecz się jej to nie udało, ponieważ Frankowska przygotowała się najwidoczniej lepiej i to ona zaczęła agresywniej i zdecydowanie. Wysokie kopnięcia trafiały na głowę Jaworskiej lecz ta odpierała i kontratakowała wchodząc szybkimi ciosami prostymi jak nie na głowę to na brzuch. Pierwsza runda była równa i sędziom trudno było przyznać punkty i wygraną. Druga runda zaczęła się również agresywnie ale do przodu poszła Jaworska i to ona zaczęła wykonywać swoją robotę, lecz nie na długo. Dobrze przygotowana Frankowska wiedziała jak odbić atak i piękną kombinacją ciosów trafiła w głowę i oszołomiła przeciwniczkę. Tym razem wiadomo było do kogo należą się punkty i wygrana. Trzecia i ostatnia rozstrzygająca się runda zaczęła się od ataków Frankowskiej, która dotrzymała tempa i wygrała walkę. Na kolejne starcię nie musieliśmy długo czekać po zapowiedzi przez prowadzących przeszliśmy do kategorii (75kg K-1) w której wystartowali: Sebastian Prokop vs Lech Rosiński. Ta walka wbrew pozorą była najciekawsza w kategorii walk rankingowych. Dlatego, że była najbardziej równa i trudno było oszacować kto zdobędzie puchar. Na samym początku pierwszej rundy zawodnicy starannie zadawali ciosy i każdy cios był na miarę złota ponieważ każdy z nich czy Lech jak i Sebastian chciał trafić bezbłędnie aby ogłuszyć przeciwnika i móc zacząć szarżę. Pierwsza rudna skończyła się remisem ponieważ obaj zawodnicy zapunktowali u sędziów, druga runda i trzecie przyniosła niespodziewane oczekiwanie. Gdzie Lech zaczął pokazywać swoją taktykę i celnie punktować aż do momentu zakończenia rundy jak i walki. Lech Rosiński wzniósł puchar do góry i mógł cieszyć się z zasłużonej wygranej.
Emocje sięgały zenitu gdy dotarliśmy do walk finałowych jak i do walki wieczoru. Pierwszą walkę finałową rozpoczęli Sebastian Adamski (Paco Katowice) vs Jakub Bartnik (X Fight). Zawodnicy walczyli w Małym finale o 3 miejsce Turnieju PRO K-1 rules w kategorii wagowej 81 kg, – 3×3 min. Walka zaczęła się od stuknięcie w gong a rękawicę poszły w ruch, pierwszymi poważnymi ciosami zaskoczył Adamski, który celnie trafił ciosami prostymi w twarz przeciwnika. Dalej działo się tylko lepiej dla zawodnika z Piaseczna, gdyż po radach trenerskich zabrał się do pracy i zaczął walczyć o swoje. Punktował swojego przeciwnika z największą precyzją w drugiej rundzie natomiast w 3 było podobnie lecz nie aż tak szybko bo doskwierało zmęczenie. Jakub Bartnik zwyciężył w tym pojedynku sumą punktów 2:1 i wygrał finał o 3 miejsce w Turnieju PRO K-1 rules – kategoria 81 kg.
I przyszedł czas na walkę żeńską. Extrafight czyli walka o Puchar Burmistrza Piaseczna w kategorii wagowej 56 kg, K-1 rules ( 3x2min). Do ringu stawiła się nie kto inny jak Mistrzyni, Dorota Godzina (DSF Kickboxing Team – X Fight Piaseczno) a jej przeciwniczką była Gabriela Bednarowicz (SKK-b Kielce). Po ostrych wypowiedziach przed walką przeprowadzonych przez organizatorów gali, zawodniczki wkroczyli do ringu. Pierwsza rudna była spokojna, równa wymiana ciosów, w drugiej było już na korzyść Godziny, która swoją wieloletnim stażem zawodniczym punktowała przeciwniczkę, momentami wydawało się, że dojdzie do nokautu, lecz zabrakło tego jednego ciosu aby powalić Gabriele Bednarowicz. Trzecie i ostatnia runda również należała do Doroty Godziny i sędziowie nie musieli długo podejmować decyzji, wynikiem 3:0 Dorota Godzina pokonała Gabriele Bednarowicz i wygrała walkę o Puchar Burmistrza Piaseczna.
Nadszedł czas na zakończenie kariery zawodowej Mariusza Niziołka – wielkiego Mistrza z Piaseczna. Mariusz Niziołek wielokrotny Mistrz Polski, Mistrz świata, jednym słowem geniusz Kickboxingu w Polsce jak i na parkietach zagranicznych. Decyzja o zakończeniu kariery była powodem wieku, ponieważ gdyby można było walczyć dalej i dobrze się czuć to na pewno Mariusz Niziołek walczył by dalej i wygrywał, lecz tak już z wiekiem jest. Na ringu Mariusz Niziołek podziękował trenerowi Piotrowi Siegoczyńskiemu, oraz Marcinowi Pałubie za wsparcie i nauczenie tego sportu walki, oprócz tego Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno, Zdzisław Lis podziękował Mariuszowi Niziołkowi za pracę i sukcesy zdobyte dla Piaseczyńskiego klubu. Mariusz Niziołek powiedział również, że pozostanie na miejscu trenera i będzie szkolił nowych podopiecznych. Pożegnano go brawami na stojąco.
Czas na Finał Turnieju K-1 w kategorii 81 kg. Mateusz Żukowski (Terlik Team Mikołajki) vs Kamil Ruta (DSF Kickboxing Team – Wicher Kobyłka). Walka ta była zdecydowanie za krótka, ponieważ doszło do nokautu w pierwszej rundzie, a na deskach ringu wylądował Żukowski po bardzo celnych i precyzyjnych ciosach Kamila Ruty. Jednogłośna decyzja sędziów puchar turnieju należy do Kamila Ruty.
Walka wieczoru! to najbardziej wyczekiwana walka wśród kibiców, z pewnością najbardziej emocjonująca i spektakularna. W ringu pojawili się Piotr Kołakowski (Zamek Kurzętnik) vs Łukasz Wichowski (DSF Kickboxing Team – X Fight Piaseczno) – zawodnicy walczyli w kategorii 81 kg (PRO full contact 5×2 min). Pierwsza runda walki wieczoru, publika zamarła na usłyszenie gongu lecz po, krótkiej chwili było słychać z trybun, nazwisko jednego z zawodniku którego oczywisicie, że Wichowski publiczność dopingowała Łukasza Wichowskiego i to mu przyniosło sukces, Wichowski od pierwszych sekund w ringu zaczął spokojnie lecz trochę nerwowo widać było, że przy ciosach brakowało precyzji lecz już w następnych rundach uderzenia trafiały bardzo celnie i takim sposobem Wichowski wypunktował swojego przeciwnika Piotra Kołakowskiego, decyzją sędziów w piątej rundzie na początku nokautem technicznym.
Rafał Osełka fot. Darek Nowak/dfotosport