W 5 kolejce ligi okręgowej w meczu derbowym Korona Góra Kalwaria podejmowała u siebie MKS Piaseczno. Mimo grania na własnym stadionie to przyjezdni byli faworytami tego spotkania. Wszakże Piaseczno jest liderem okręgówki. Za to Korona miała dwie porażki i dwa zwycięstwa przed tym spotkaniem.
Pierwszą połówkę to Piaseczno przejęło inicjatywę. Raz po raz co chwile Krzyżański, lub Breś, zagraniami na wolne pole do Araka czy Zająca kończyły się niebezpiecznymi sytuacjami dla gospodarzy. Problem tylko był taki że mimo widocznej przewagi MKS-u i przeciętnej grającej Korony to biało-niebiescy nie mogli postawić kropki nad i. Mieliśmy nawet najśmieszniejszą sytuację w meczu która z pewnością przejdzie do historii. Mianowicie w 29 minucie po zagrywce z rzutu wolnego Krzyżańskiego na lewą stronę na wysokości pola karnego do Breśia, Rysiek dostaje piłkę po czym oddaje strzał która by wpadła do bramki gdyby nie niefortunne dobicie Zająca który odbił piłkę w drugą stronę. Piaseczno sam sobie odebrał szanse na strzelenia gola i to dosłownie :D. Korona zaś miała swoje trzy szanse. W 9 min. Mikołaj Nojek niespodziewanie strzela z daleka, a piłka niebezpiecznie leciała. 18 min. Kaczmarek dośrodkowuje do kolegi w polu karnym ten główkuje i piłka niewiele mija bramkę. Pod koniec pierwszej połowy Basaj dośrodkował z lewej strony, jeden z partnerów główkował i Rybus z dużymi problemami wybił piłkę.
W przerwie zszedł Mariusz Arak który walczył i miał sytuację. W jego miejsce wszedł Wąsik.
Na początku drugiej połowy gra się dość wyrównała obydwie strony próbowały przechylić szale zwycięstwa na swoją korzyść ale nie za bardzo im to wychodziło . Od 46 minuty Włodarczyk przeprowadził z trzy sytuacje lewym skrzydłem, oddawając strzał za strzałem lecz bramkarz Marcin Ciechanowicz cały czas był górą. W 52 minucie Krzyżański ładnie odbiera piłkę po czym zagrywa do Wąsika, ten marnuje okazję. W 68 minucie była chyba najlepsza szansa wyprowadzenia Korony na prowadzenie. Nojek po rozegraniu kornera strzelał z przed pola karnego, i po raz kolejny Rybus dobrze interweniował. Lecz i tak nic z tego by nie wyszło bo był spalony. Nieco później Mikołaj Nojek dostaje piłkę z lewej strony mimo próby wybica Pawła Dudka który się mija z piłką, po strzale Nojka piłka minęła słupek. Lecz w 73 minucie arbiter spotkania przyznał rzut karny przyjezdnym za faul na Robercie Majewskim w obrębie 11-stki. Prezentu nie mógł zmarnować Ryszard Breś który ładnym strzałem mylącym bramkarza dał prowadzenie swojej drużyne, i od tej pory przez 6 minut chłopaki z Piaseczna tak się rozkręcili że strzelili jeszcze dwie bramki. W 75 i 77 minucie kolejne trafienia w sezonie zaliczył Dorian Zając który raz dostał piłkę na wolne pole przy bierniej postawie obrońców strzelił bramkę będąc sam na sam z bramkarzem, dwie minuty później leci lewym skrzydłem i znowu zdobywa bramkę. 3:0 i Korona została rozbita. Przy tych bramkach nie można pominąć młodego wychowanka Piaseczna Krasuckiego który wszedł z ławki rezerwowych w 66 min. W ostatnich minutach spotkania Góra Kalwaria próbowała jeszcze odwrócić losy meczu ale udało im się tylko zdobyć kontaktową bramkę w doliczonym czasie gry autorstwa Folwarskiego. Nieco wcześniej na 4:0 podwyższył Włodarczyk. Wynik końcowy 4:1.
Trener MKS Piaseczno Jarosław Ludwiniak:
Każdy mecz jest inny, ciężki, i tutaj nikt nam łatwo nie odda punktów. Te punkty trzeba po prostu wyrwać i tak też dzisiaj się stało. Znaleźliśmy błędy w pierwszej połowie i to zostało poprawione. Na pewno dobre zmiany rozruszały grę dającą jakość drużynie. Bardzo dobra zmiana Kacpra Krasuckiego z rocznika 97 który zagrywał dwie otwierające piłki. Góra Kalwaria jest zespołem który będzie te punkty urywał. Nam się udało cieszymy się i już myślimy o następnym meczu. Bardzo bym sobie tego życzył żeby Korona awansowała do IV ligi. Na tym cała zabawa polega.
Nastepny mecz biało-niebiescy rozegrają u siebie w sobotę o godz. 17:00 z Zaborowianką Zaborów która zajmuje 11 miejsce. Jak na razie Piaseczno najlepiej sobie radzi w derbach ale prawdziwy test derbowy przyjdzie na meczu w Złotokłosie z tamtejszą Perłą oraz w Chylicach z Laurą. Pierwsza drużyna Ma 4 zwyciestwa a dzisiaj zanotowała remis 1:1 u siebie z Błonianką Błonie, natomiast Laura Chylice zanotowała dwa zwycięstwa trzy porazki. Oj będzie się działo.
Korona Góra Kalwaria-MKS Piaseczno 1:4(0:0)
Krzysztof Mogilski