Dawno w tak dobrych nastrojach nie było tak wiele ekip. Jedynie ze spuszczonymi głowami murawę opuszczali zawodnicy Korony Góra Kalwaria którzy w 2 kolejce Ligi Okręgowej w derbach musieli uznać wyższość Laury Chylice. Jak to wyglądało w praktyce? Więcej szczegółów poniżej.
Wydawało się, że rozbijając kilka dni temu słabiej dysponowaną Kosę podopieczni Jarosława Ludwiniaka chcieli pokazać się identycznie jak rok temu przy okazji reaktywacji seniorskiego futbolu w Piasecznie. I tak też zrobili. Naprzeciw nich stanęła stołeczna Przyszłość rodem z tamtejszych Włoch, która na powitanie sezonu odprawiła z kwitkiem inną drużyn warszawską – Sarmatę aż 11:0. Przez pół godziny oglądano spokojną grę lecz gdy nadarzyła się okazja to wykorzystano w 100 procentach. Dokonał tego Łukasz Krzyżański, który oddał bezpośredni strzał z rzutu wolnego. Kolejny powód do radości fanom gospodarzy dał Rafał Majewski w 39 minucie
Taktyka MKS-u na drugą połowę była prosta utrzymać wynik lub go powiększyć i tak też się stało. Jacek Wąsik w 58 minucie fenomenalnym strzałem pokonał bezsilnego bramkarza Przyszłości. Wiadomo było już że przyjezdni nie zdołają odrobić strat a Piaseczno atakowało i cały czas do przodu krzyczał Trener Piaseczyńskiego klubu.W 65 minucie wprowadzony za Krzysztofa Bogackiego Mariusz Arak udowodnił po raz kolejny, że nie można go jeszcze przekreślać w kontekście najbliższej przyszłości sprawiając, że golkiper ekipy ze stolicy musiał wyciągać piłkę po raz czwarty. Na osłodę przedstawicieli warszawskiego klubu udało im się zdobyć honorową bramkę.
>>>>>>>>>>>>>
W 2 kolejce ligi okręgowej Laura Chylice podejmowała u siebie Koronę Góra Kalwaria. Obydwie drużyny po pierwszych kolejkach miały odmienne nastroje. W poprzedniej 1 kolejce Laura zaczęła od porażki 2:1 w Brwinowie, natomiast Góra Kalwaria wygrała u siebie 5:2 z Milanem Milanówek. Jak się okazało najwięcej emocji zapewnili nam Chyliczanie. W pierwszej połowie i (jak się późnie okazało) całym meczu to Laura przeważała choć niekoniecznie we wszystkich elementach. Była bardziej waleczna na boisku od swych przeciwników. Korona zdołała wypracować sobie raptem trzy sytuacje podbramkowe pod rząd między 11 a 18 min. Już w drugiej minucie meczu Laura dostała rzut karny dzięki ładnej akcji nowo nabytego zawodnika " last minute ", Przemysława Łaskiego. Z prezentu nie mógł nie skorzystać Piotr Madetko wyprowadzając Laurę na prowadzenie. Druga bramka padła dopiero na otwarcie ostatniego kwadransu. Dzięki sprowadzonemu z Sparty łukaszowi Majkowskiemu. . Korona próbowała odrobić stratę pod koniec meczu ale skuteczność wyjątkowo ich zawodziła a najbardziej wszystkich zadziwił strzał piłkarza Korony, Damiana Otto która poleciała wysoko ponad bramką.
>>>>>>>>>>>>>
Wymarzony debiut w okręgówce sprawili sobie zawodnicy FC Lesznowoli, którzy pokonali Sarmatę Warszawa 3-1. Zadanie nie wydawało się trudne ponieważ kilka dni wcześniej goście ulegli Przyszłości Włochy aż 11:0. Gospodarze wykorzystali atut własnego (w dodatku bardzo wąskiego) boiska, a 2 pierwsze bramki po… rzutach piłki z autu. Najpierw do siatki trafił Sebastian Ciesielski, a później najlepiej w zamieszaniu podbramkowym odnalazł się Oskar Śliwowski. Trzeciego gola gospodarza zdobyli po ładnej akcji, Kamil Boguta dograł piłkę do Śliwowskiego a ten ustalił wynik pierwszej połowy. W pierwszych 45 minutach goście jedyną groźną sytuację stworzyli po rzucie wolnym ale świetnie zachował się bramkarz gospodarzy. Spotkanie było bardzo ostre i sędzia często sięgał do kieszeni upominając zawodników żółtym kartonikiem. W drugiej połowie jedyną bramkę zdobyli goście, trafienie głową po rzucie rożnym zawodnika gości ustaliło wynik spotkania, choć gospodarze mieli jeszcze kilka okazji by podwyższyć wynik.
>>>>>>>>>>>
Komplet wyników możecie znaleźć tutaj.
DL/KM/RO/KB fot. Rafał Osełka