Pojedynek między Jednością Żabieniec a Milanem Milanówek wieńczył zmagania o ligowe punkty w okręgówce w tym sezonie. I o ile Milan miał zapewniony spokojny byt w lidze okręgowej na przyszły sezon, to drużyna z Żabieńca do końca musiała walczyć o utrzymanie.
A zaczęło się pozytywnie dla gospodarzy, którzy już w 12 minucie wyszli na prowadzenie. W sytuacji sam na sam znalazł się Wolski – trafił w bramkarza, ale piłka odbiła się od goalkeepera gości i następnie od napastnika Jedności, po czym wtoczyła się do bramki. Zdobyty gol widocznie pobudził Wolskiego, który w kolejnych akcjach odznaczał się walecznością między innymi wygrywając walkę o górną piłkę z jednym z obrońców i podając do nadbiegającego Wachulaka, czy stosując pressing po którym bramkarz gości asekuracyjnie wybił piłkę na aut. W między czasie wyrównać próbowali goście, ale po jednej z akcji napastnik z Milanówka uderzał za słabo i niecelnie. Następnie znowu popisał się Wolski przyjmując piłkę tyłem do bramki z obrońcą na plecach, obrócił się i uderzył, ale bramkarz bez problemu złapał piłkę. Mimo nielicznych przebłysków, raczej senna pierwsza połowa dobiegała końca, aż w końcu w 40 minucie doszło do wyrównania – zawodnik Milanu dostał piłkę pod nogi, jeszcze tylko przełożył ją sobie na lewą nogę i huknął nie dając szans bramkarzowi doprowadzając tym samym do remisu.
Początek drugiej połowy przebiegał równie leniwie co pierwsza, ale wraz z uciekającym czasem robiło się coraz bardziej nerwowo. Zawodnicy Milanu napierali na bramkę gospodarzy, aż w końcu po faulu bramkarza sędzia podyktował rzut karny, który goście pewnie zamienili na bramkę. Im bliżej było końca tym mniej widowisko przypominało sportową rywalizację. Czerwoną kartką zostali ukarani Korczak i Matulka, posypały się też kartki żółte wręczane za kłótnie z sędzią i brzydkie faule, czy też kradzież cennych dla zawodników Jedności sekund.
Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 1-2 co oznaczało spadek Jedności Żabieniec do A-klasy, z której w poprzednim sezonie awansowali dzięki fuzji Skry Konstancin i RKS-u Mirków. Miejmy nadzieję, że zarówno trener, jak i zawodnicy zyskali cenne doświadczenie, które pomoże w walce o punkty na niższym poziomie ligowym w przyszłym sezonie.
T.G fot AK