Widzowie którzy szukali ekstremalnych przeżyć w hali GOSiR'u w Piasecznie, gdzie wczoraj rywalizowały zespoły MUKS-u Piaseczno i Przyszłości Zielonka nie mieli prawa do przecierania oczu ze zdumienia. Fragmentami rywalizacja na najniższym możliwym poziomie koszykarskim mogła się podobać, z tym że goście mieli pożywkę z mnogości ilości strat.
Początek jak zwykle nie wskazywał na to, by doszło do powtórki z poprzedniego sezonu, gdy zespół Cezarego Dąbrowskiego potrafił notować pokaźne serie bez zwycięstwa, ba – nawet MUKS prowadził przez kilka sekund. Niestety ten stan nie mógł za długo trwać, rozpoczął się festiwal błędów, niepotrzebnych strat, które przyczyniły się do utraty punktów. Jednak bilans nie był tak tragiczny (20:25).
O dziwo podobny poziom gospodarze starali się utrzymać w drugiej kwarcie, z tym że sporo prób przejścia chociażby poza linię 6 metrów i 75 cm kończyły się na przeciętym podaniu lub aucie dla gości. Przyszłość z każdą minutą coraz bardziej odjeżdżała swoim rywalom, 34:45 do przerwy? Nie było źle.
Trzecia odsłona spotkania jedyne na co pozwala to tylko na słowa określane jako wulgarne. Gdyby jednak można powiedzieć łagodnie, to była kompletna katastrofa. Ledwie dwie akcje podkoszowe dające punkty, fauli tyle, że nie ma szans ich policzyć na palcach obu ręki. Rezultat? 38:65.
Przez ostatnią kwartę widać było zdecydowane skutki polecenia grania "na luzie". Na parkiecie pojawili się zmiennicy, nie ciążyła na nich presja wyniku skutek był od razu widoczny – w tej części meczu rzucono najwięczej oczek – 22. Inna sprawa, że przyjezdni mogli sobie na to pozwolić.
To było ostatnie spotkanie MUKS-u w hali GOSiR'u. W niedługim czasie mają się przenieść do hali SP5 i właśnie tam rozegrają następny mecz (dopiero w listopadzie) Teraz przed nimi aż 3 wyjazdy pod rząd (Żyrardów, Zielonki, Warka).
MUKS Piaseczno – UKS Przyszłość Zielonka 57:86 (20:25, 14:20, 4:20, 19:21)
Na koniec odpowiedź na pytanie – dlaczego tytuł taki a nie inny? Gdyż w przypadku, gdy będąc w kinie skończy się kubeł popcornu, to zazwyczaj stoi się w kasie kinowej by zakupić drugą porcję. Natomiast jedyna różnica między jednym a drugim to cena: Popcorn za x złotych, natomiast "emocje" darmowe, bez możliwości kupna pamiątkowego biletu
DL fot. MUKS Piaseczno