Każdy kto spodziewał się powtórki z zeszłego roku, czyli przez prawie 90 minut przysłowiowa ''Obrona Częstochowy" ten mocno się zawiódł. Trzeba było się przygotować na: równą walkę bark w bark, noga w nogę i ramię w ramię. Wylanie hektolitrów potu z organizmów i 4-krotne momenty radości zarówno w obozie GOSiRek Piaseczno jak i Górnika Łęczna by zainaugurować sezon 2013/2014 w najwyższej klasie rozgrywkowej remisem 2:2.
Na samym początku spotkania Gosirki miały kłopot z wyjściem ze swojej połowy, ale mimo problemów to one stworzyły pierwszą dogodną sytuacje do zdobycia bramki. Stodulska w 3 minucie wbiegając z piłką w pole karne chciała oszukać obrończynię Górnika, wypuszczając sobie futbolówkę z jednej strony, a obiegając ją z drugiej – skończyło się na wywalczeniu rzutu rożnego. Minutę później „5” Gosirek uruchomiła podaniem Magdę Dudek, która pobiegła prawą stroną do końcowej linii boiska i dośrodkowała. Niestety prosto w ręce bramkarki Górnika.
Po dwóch akcjach dziewcząt z Piaseczna przyszła pora na Sznyrowską z Górnika Łęczna, która oddala strzał, jednak prosto w Ożgo. W 8 minucie Stodulska i Magda Dudek skopiowały akcję sprzed czterech minut. Tym razem dośrodkowanie Magdy okazało się groźniejsze, ale też bez efektów w postaci bramki. Kolejne dwie minuty gry to ponowne dojście do głosu Sznyrowskiej. Najpierw oddała strzał obok bramki, a w 11 minucie spotkania jej strzał znalazł drogę do siatki drużyny z Piaseczna. Zastanawia pasywność obrony, gdyż strzał (przynajmniej z perspektywy trybuny) wydawał się na tyle lekki, że można było go jeszcze wybronić.
Po minucie od stracenia bramki Gosirki wyrównują i tak samo jak w przypadku Sznyrowskiej tak i tutaj można powiedzieć „do trzech razy sztuka”. Magda Dudek ponownie dośrodkowywała piłkę po akcji z prawej strony, a Stodulska strzela głową – 1-1. W 23 minucie Zubczyk po raz kolejny próbowała szarży lewą stroną, ale została sfaulowana, a zawodniczka Gosirek dostała żółtą kartkę. Przy rzucie wolnym za ten faul, sędzina dopatrzyła się przewinienia i ukarała kolejną Gosirkę żółtym kartonikiem.
Po 30 minutach gry pressing na zawodniczki Górnika w środkowej części boiska zaowocował wywalczeniem autu, który został szybko wykonany i Stodulska pobiegła z piłką na bramkę drużyny przeciwnej. Zawodniczka z numerem 5 będąc już w polu karnym zaplątała się w dryblingu, ale zamieszanie wykorzystała Linda podwyższając na 2-1. 3 minuty później aktywna dzisiaj Stodulska doszła do okazji sam na sam, ale odgwizdana została pozycja spalona. Później Gosirki próbowały jeszcze zaskoczyć Godzińską strzałem z dystansu, ale bramkarka Górnika bez problemu złapała piłkę. Kolejne popisowe akcje dwójki Stodulska – Magdalena Dudek w 37 i 39 minucie. Najpierw zawodniczka z 6 na plecach uruchomiła podaniem koleżankę, która znowu zaplątała się w dryblingu, a następnie „piątka” Gosirek odwzajemniła się podaniem, lecz Dudek nie zdołała przepchać się z rywalkami w polu karnym. 3 minuty po tych akcjach zawodniczka Górnika dośrodkowała z rzutu rożnego, gdzie z piłką, w okolicach 11 metra, znalazła się Katarzyna Żak oddając mocny strzał. Na szczęście obroniony przez Ożgo. Chwilę później ostro została potraktowana zawodniczka Gosiru i potrzebna była interwencja masażysty.
W 45 minucie groźny strzał znowu oddała Sznyrowska, lecz na wysokości zadania stanęła Kaja Ożgo, wyciągając się jak struna i przenosząc piłkę poza końcową linię boiska. Po minucie doliczonego czasu sędzina odgwizdała koniec pierwszej części spotkania.
Dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy żółtym kartonikiem została ukarana Chapska za złośliwy faul od tyłu na zawodniczce z Łęcznej. Natomiast 6 minut później na murawę została powalona Bielińska, lecz gra nie została nawet przerwana.
W 55 minucie Sznyrowska strzałem głową wyrównała stan rywalizacji. Wszystko po lekkim podbiciu piłki z lewej strony. Chwilę po tym zawodniczki Górnika znowu znalazły się w dogodnej akcji ofensywnej, lecz prostopadłe podanie po ziemi wyłapuje bramkarka Gosirek. W 65 minucie Chapska wypuściła piłkę na kilka metrów przed siebie, jednak udało jej się do niej dotrzeć. Nie była za to w stanie pobiec dalej z futbolówką, gdyż Hajduk skosiła Gosirkę równo z trawą, za co słusznie została ukarana żółtą kartką. Zaraz po opatrzeniu i powrocie na boisko Chapska znowu zderzyła się z zawodniczką zespołu gości i wylądowała na murawie.
Po 71 minutach gry jedna z Gosirek dośrodkowała piłkę z prawej strony boiska. Do górnej piłki nie doskoczyła Stodulska, ale podanie dotarło do Chapskiej, która oddała techniczny strzał. Nie sprawił on jednak większych problemów Godzińskiej. 4 minuty później, 15-letnia Jędrzejewicz za wysoko uniosła nogę, faulując zawodniczkę z Piaseczna – żółta kartka. W 81 minucie Ożgo wyłapując górną piłkę wpadła na koleżankę z drużyny doznając drobnego urazu. Po krótkiej przerwie, kiedy opatrywał ją lekarz była na szczęście zdolna do dalszej gry.
5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry zawodniczki z Łęcznej miały dwie okazje do zmiany wyniku. Najpierw po kiksie Zdonek dziewczyny z Górnika oddały strzał, jednak obroniony przez bramkarkę. Później kolejne mocne uderzenie, które z kolei zostało zablokowane przez jedną z defensorek. Podobnie jak na samym początku, tak i pod koniec, Gosirki miały problem z wyjściem z własnej połowy, mimo to udało się przeprowadzić jeszcze jedną akcję. Stodulska uruchomiona długim podaniem pociągnęła akcję do przodu. Tym razem, nie decydując się na drybling, poczekała na jedną z koleżanek, której wystawiła piłkę, a ta chybiła w dogodnej sytuacji. Na chwilę przed końcem drużyna Górnika próbowała jeszcze dośrodkowania z lewej strony, lecz nikt nie zdołał zamknąć akcji strzałem.
Sędzina zakończyła spotkanie. Wynik 2-2 i mimo dobrej okazji Gosirek przed końcem, można cieszyć się z jednego punktu w inauguracyjnej kolejce. Dziewczyny z Piaseczna w końcówce opadły z sił, odpierając atak za atakiem Górnika Łęczna, momentami desperacko wybijając piłkę na aut i nie mogąc wyjść z własnej połowy.
Wypowiedź trenera Krzysztofa Dudka:
Mecz na wysokim poziomie jak na kobiecą piłkę wyrównany, walka przez 90 minut. Gdyby nie kontuzje moglibyśmy sie pokusić o zwyciętwo ale remis też jest dobry. Pare zawodniczek grało z kontuzją Kacprzak , Chapska także Magda Dudek. Chwała za to dziewczynom że podjeły walkę. Czeka nas ciężki wyjazd do Konina z wicemistrzem Polski. Zostały nam tylko trzy dni regeneracji żeby doprowadzieć dziewczyny do takiego stanu jak ostatnio, żeby mogły wytrzymać przynajmniej 85 minut. Tak jak widzieliśmy w 10 minucie zrobiliśmy zmiane bo Sylwia Gorbacewicz przy dośrodkowaniu źle staneła, więzadła najprawdopodbniej zerwane. Takiego sędziowania nie widziałem dawno. Każdy faul stykowy był dla Górnika Łeczna. W tamtym sezonie graliśmy o utrzymanie w tym sezonie chcemy być w pierwszej piątce.
Składy:
GOSiRKi: Ożgo – Augustyniak, Baran, Zdonek, Kacprzak (75 min. Grudzińska), M. Dudek, L. Dudek, Chapska (85 min. Kołomyjec), Janicka, Gorbacewicz (5 min. Bielińska), Stodulska
Górnik: Godzińska – Kwietniewska, Hajduk, Żak, Kawalec, Krakowska (66 min. Jędrzejewicz), Wasil, Guściora (75 min. Iwaniszyn), Zubczyk, Sznyrowska, Ciupińska
GOSIRki Piaseczno | Górnik Łęczną |
Bramki: | |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Zapraszamy do galerii zdjęć z meczu TUTAJ
T.G.