czwartek , 3 kwiecień 2025
KS Piaseczno Koszykówka 2013 fot. Darek Nowak/dfotosport.com

Teodor Mollov „Zawsze byłem trenerem i nim zostanę do emerytury” (CZĘŚĆ 2)

Mało jest osób w Polsce które przywiązują się do naszego kraju i są obcokrajowcami. W sporcie można wyróżnić takie persony jak Emanuel Olisadebe, Mamed Khaidov, Wang Zeng Yi czy Georg Grozel (niemiecki siatkarz znany z występów w Resovii Rzeszów). Natomiast gdyby pomyśleć nad szkoleniowcem, to nasuwa się tylko on – Teodor* Mollov. Obecny szkoleniowiec koszykarskiej reprezentacji Polski w drugiej części rozmowy z Piaseczno Sport News opowiada  m.in dziwi się dlaczego Warszawa czekała kilkanaście lat na to by była tam gdzie będzie od przyszłego roku, zdradza plan jakiego nie udało się zrealizować w Piasecznie i wspomina jaką sytuację zastał w 2005 roku gdy obejmował młodzieżowe grupy młodych koszykarzy. Ostrzegamy – dla ludzi o mocnych nerwach.

 

Można powiedzieć że takim przykładem w męskiej koszykówce jest stołeczna Legia. Szła podobnym torem ku odrodzeniu i awansowała teraz do PLK. Nie będzie może kluczową drużyną w lidze a na pewno w tym momencie nie jest stanie być wyżej od radomskiej Rosy.

Sytuacja jest dla mnie śmieszna. Co przeszkadzało by Pruszków był przez ten czas nadal potęgą nawet jeśli Warszawa nie miała zespołu? Dlaczego dopiero teraz coś się odnowiło w Legii, po przeszło 15-tu latach? Według mnie jest to żałosne. Dlaczego doprowadzamy do sytuacji że coś ginie a po iluś latach zaczynamy odbudowywać? Jeśli jest zrobiony pięknie dom to dlaczego mamy go burzyć, sprzątać gruz po nim a za kilkanaście lat budować taki sam dom na nowo? Ludzie na zachodzie myślą o tym i nie dopuszczają do tego. A my nie jesteśmy aż tacy bogaci na to by móc podejmować decyzje o takich stratach. Powiem na przykładzie: Lublin był centrum koszykarskim. Musiał wszystko stracić by potem odnawiać przy pomocy niemiejscowych zawodników. To nie jest myślenie gospodarcze, nie ma w tym myślenia menadzerskiego, nie ma myślenia z głową, to samo było w Piasecznie. Sport zaczyna być uzależniony od samorządu. Samorządowcy zaczęli się wtrącać, przepraszam, nie samorządowcy – partyjniacy. A gdy oni zaczną w samorządach mieszać to występuje zjawisko padaczki. Tak, jak miało to miejsce w Piasecznie.

Dobrze że został poruszony temat Piaseczna. Jak dobrze obydwaj pamiętamy, 2011 rok – rozwiązanie sekcji kobiet które poza kilkoma 2-3 zawodniczkami były oparte o wychowanki, trzy lata później ich los podzielili mężczyźni. 

Tak było. Pierwszy zespoł seniorek gdyby dostał jeszcze rok szansy na istnienie – walczyłyby o awans od ekstraklasy. Niewiele brakowało nam kilkukrotnie do awansu do 1 ligi męskiej. Mieliśmy wspaniałe dziewczyny z 94 rocznika które czekały na swe szanse. Jako jedyni mieliśmy w całej 1 lidze kobiet sytuację gdy w kadrze meczowej 7-8 zawodniczek to żyjące i mieszkające na co dzień w Piasecznie. Komu to przeszkadzał,o że musieli to zburzyć? Najprawdpodobniej musiało to przeszkadzać tym, którzy liczyli na fuchę, mieli powiązanie z miejscowymi "partyjniakami" i po prostu zrobili koalicję, wyrzucili tych którzy chcieli coś zrobić i została prowizorka za 200-300 tysięcy która się rozwija do kadetów, dalej to opada bo nie ma umiejętności. Musi być szkolenie, musi być trener ktory podciągnie umiejętności swoich zawodników, tego tam nie ma. I żeby zrealizować swój plan dla Piaseczna musiałem przenieść działalność koszykarską do Siedlec. Przykro mi tylko to było niezależnie ode mnie. Swoją pracę wykonałem, ktoś to docenił i dlatego piastuję stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski kobiet. I to się nie zmieni. A ci, którzy zlikwidowali koszykówkę przez duże K w Piasecznie – to nie idzie na moje sumienie, tylko ich sumienie. Tylko marionetka jest zawsze marionetką i nie mamy co tego rozważać. Wszystko się zmienia, życie idzie po kolei. Ja zawsze byłem trenerem i nim zostanę do emerytury. Przeżyłem tylu sekretarzy partii (mowa o czasach komunistycznych i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – DL), miejskich i wojewódzkich, tylu prezesów, dyrektorów a ja nadal jestem taki sam. Moja mama mówiła kiedyś tak "Najwazniejsze że nikt ci nie zabierze dyplomu i umiejętności". Mieliśmy bardzo cięzkie momenty w czasach komuny w Bułgarii, byliśmy mocno terroryzowani tylko ona zawsze mnie uspokajała mówiąc że nikt umiejętności nie zabierze, obojętnie jaka władza będzie. I… chyba tak się okazało w Piasecznie.

Ostatnich kilka zdań trenera niczym sprzed kilku lat, gdy podobne osądy jak ten   zostawały wypowiadane po meczach ligowych 3-4 lata temu w hali SP5 w Piasecznie.

Najważniejsze jest to, że każdy powinien wykonywać to, co ktoś umie. Malarz malarstwo, aktor aktorstwo, rolnik rolnictwo, trener trenerstwo. Nadajesz się – rób to. Nie nadajesz się – szukaj swego miejsca w życiu. Tylko w ten sposób idziemy do przodu. Jak każdy robi ktoś lubi, umie a nie gdy robi coś przymusu bo musi się utrzymać. Szanuję każdy zawód, każdy zawód powinien być szanowany bo każdy zawód jest potrzebny. Tak samo każdy sport jest potrzebny. Nikt nie może powiedzieć że hokej na trawie jest niepotrzebny czy szermierka nie jest potrzebna. Jest zapotrzebowanie – powinna być. Tylko nie może być cos zbudowane w ten sposób, że jest to oparte głównie o osoby powiązane z Tobą poprzez np: bycie sąsiadem znajomym bądź spokrewnionym.

Trener jest osobą, której charyzma, działanie, doświadczenie i nie tylko jest zaprzeczeniem przysłowia "Z piasku bata nie ukręcisz". Szczególnie było to widoczne podczas ostatnich sezonów istnienia męskiej drużyny gdy skład jej tworzyli ludzie którzy w normalnych warunkach pozostawieni sami sobie nie zdziałaliby wiele na parkietach koszykarskich a co dopiero jako drużyna. 

Jest taki moment że jak nie masz materiału jakiego oczekujesz to z tego który masz musisz wyciągnąć maksimum to co mogą. Musisz ich tak przygotować, że mogą zrobić coś ponad swoje umiejętności. Tu psychika gra bardzo istotną rolę. Powiem ciekawostkę. Pierwszy męski zespół jaki prowadziłem w Piasecznie to młodzież z rocznika 1991. Jak przejąłem ich to było widać  zniechęcenie, mieli zamiar rezygnować z uprawiania koszykówki. Tylko ich rodzicom zależało na tym by ten rocznik istniał. Sportowo – mieli rok wcześniej na swoim koncie tylko jedno zwycięstwo w lidze kadetów. I to jako klasa sportowa! Następny sezon skończyli w pierwszej czwórce. I to nie tylko chodzi o pracę merytoryczną. Także też o fachowość na boisku, na treningach, na parkiecie. Musisz tych ludzi najpierw przygotować psychicznie do osiągnięcia tego celu. To samo było z juniorkami. Potrafiły przegrywać różnicą 30-50 punktów z jedną ze stołecznych drużyn. Rok później – z tą samą drużyną i to na ich parkiecie – wygrały różnicą 46 punktów. Te dziewczyny najpierw zostały profesjonalnie przygotowane i był przekonane że mają umiejętności do pokonania przeciwniczek. A jeśli jest wiara w umiejętności to wtedy cel jest realizowały. Kilka lat później te same zawodniczki urosły do jednych z najlepszych w 1 ldze. Potem zabrałem je do Siedlec. Koszykarki walczące o sportową promocję miasta Piaseczno robiące to pod banderą Siedlec? To jest tragedia, że nie mogą robić tego samego dla Piaseczna, bo zostały wygonione. Tylko musiały się tułać po warszawskich i okołowarszawskich klubach. Jeśli  były tu wychowane, wydawano na nie pieniądze to dlaczego zostały odrzucone? To jest wyrzucanie pieniędzy w błoto. Tak się biznesu nie robi, sportu nie robi. To samo było z chłopcami. Każdy poszedł gdzieś indziej, nawet w czołowych 1-ligowcach. Dlaczego z nimi pracowałem? Do czego ich przygotowałem? Dlaczego byli chciani wszędzie, jak potem musieliśmy ich wygonić? Dla mnie nie jest normalne, gdy w ciągu 5 lat wydajesz 2-3 miniony a potem żeby oszczędzić 200-300 tysięcy to tracisz te 2-3 miliony? To jest wbrew logice.

W trzeciej, ostatniej częśći dowiecie się dlaczego nie udało się przenieść zespołu do Lesznowoli, których swoich podopiecznych wspomina najmilej i wyraża opinię dlaczego w halach koszykarskich nie ma miejsca na chuligaństwo.

* Były zarzuty że nieprawidłowo podaliśmy imię szkoleniowca. Po konsultacjach z kilkoma językoznawcami chcielibyśmy przeprosić wszystkich którzy poczuli się tym błędem urażeni.

Rozmawiał Darek Lipski fot. Darek Nowak/dfotosport

2013-2024 by Piaseczno Sport News