Mecz derbowy na szczeblu A Klasowym pomiędzy Koroną Góra Kalwaria-Laura Chylice obfitował w wiele ekscytujących wydarzeń akcji i wydarzeń boiskowych. Nie zabrakło też kontrowersji na inaugurację sezonue wspomnianych drużyn.
W tym meczu spotkały się dwie ekipy, grające jeszcze niedawno miedzy sobą w okręgówce. Spadkowicze wyszli dość eksperymentalnymi składami. W Laurze Chylice zagrały trzy nowe nabytki oraz na obronie zagrał Maciej Jagiełło który na co dzień raczej gra bardziej z przodu, lecz i tak byli bardziej zgrani. Natomiast gospodarze byli w kompletnie nowym ustawieniu i widać było podczas meczu że nie kleiła im się gra. Dużo graczy w trakcie przerwy odeszło na czele z braćmi Folwarskimi.
W pierwszych minutach spotkania Korona była pod ścianą. Chylice zdominowały pierwsze 45 minuty. I już po gwizdku mogły prowadzić 0:2 ale Marcin Ciechanowicz swoimi interwencjami pokazał że bez niego Korona nie może istnieć. Pierwsze trzy dogodne sytuacje dla Laury (z czego dwa obronione sam na sam) mieli Jacek Wąsik oraz Kamil Majorek (sprowadzony z Orła Baniochy) robiąc sporo zamieszania w polu karnym gospodarzy. Korona nie oddała praktycznie żadnego celnego strzału na bramkę. W końcu Laura wychodzi na prowadzenie w 14 minucie spotkania, dzięki bramce Macieja Jagiełły. Nieco później rezultat podwyższył Maroń w 36 minucie dzięki niesforności jednego z defensorów żółto-krwistych bawiązcego się piłką w polu karnym do tego momentu, aż w końcu ją odebrano, po czym podano do Maronia który mimo długiego zwlekania uderzył. Za mało było agresywności w postawie żółto-czerwonych przy próbie odebrania piłki.Kiedy wszystkim się wydawało że piłkarze zejdą do szatni przy wyniku 0:2, kontaktową bramkę strzelił Sobiecki. Piłkarzy z Nadstalu Krzaki Czaplinowskie pamiętający jeszcze występy drugoligowe dostał piłkę przed polem karnym gdzie miał dużo miejsca na precyzyjne uderzenie.
Zaraz po przerwie Jacek Wąsik stanął przed kolejną szanse na podwyższenie rezultatu lecz po przyjęciu piłki na klatę i strzale z półobrotu uderzył ponad bramką. Przez to że Laura miała multum niewykorzystanych sytuacji musiało się to zemścić i Korona zdobywa bramkę na wyrównanie. Dominik Wojtas dostaje długa piłkę po czym oddaje strzał. W trakcie akcji sędzia boczny jednak uniósł chorągiewkę że jest spalony i piłkarze z Chylic się wykłócali z głównym arbitrem spotkania. Po krótkiej rozmowie dwóch sędziów, prowadzący sędzia uznał że nie było ofside i mamy 2:2. Od tej chwili mecz się nam jeszcze bardziej rozkręcił. Piłkarze z Chylic jednak trzy minuty później zdobywają bramkę na 2:3. Piłka przeleciała z rzutu wolnego na klatkę jednego gości po jego strzale znowu ładna interwencja bramkarza, lecz przy dobitce pustego Marcina Hakowskiego nie mógł już golkiper nic zrobić. Korona po kilku próbach uratowania punktu dostaje w doliczonym czasie gry jedenastkę. Wojtas zanotował drugą bramkę na swoim koncie i to Korona wychodzi na tarczy z tego spotkania a piłkarze oraz sztab gości długo po meczu jeszcze się wykłócali z arbitrami.
Po pierwszych spotkaniach w A klasie nie licząc rezerw MKS Piaseczno oraz Nadstalu Krzaki Czaplinowskie wszystkie nasze ekipy mogą uznać pierwszą kolejkę A klasy grupy III Warszawskiej za udany.
Krzysztof Mogilski fot. DL