1.5 tygodnia zostało do tego by na terenie Konstancina można było ujrzeć „las biegaczy”, którzy będą uczestniczyć w drugiej edycji biegu ku czci osoby współtworzącej rodzinę olimpijską m.in jako prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Piotra Nurowskiego którego tragiczna smierć w Smoleńsku przerwała kontynuowanie misji jaką powierzono mieszkańcowi miasta uzdrowiskowego. O planowanych zawodach a także dlaczego warto biegać rozmawialiśmy z Marianem Woroninem – srebrnym medalistą Igrzysk Olimpiskich z Moskwy w sztafecie 4×100 metrów i posiadaczem rekordu kraju na 100 metrów (10.00s)
PSNews: Piotr Nurowski – postać której nie trzeba nikomu przedstawiać. Za 10 dni kilkaset metrów od „Hugonówki” wystrzeli pistolet startera, zawody wspiera nie tylko Pan ale także kilka innych, znakomitych osób związanych ze sportem.
Marian Woronin: Tak to prawda. Przed pierwszym biegiem zastanawialiśmy się czy to okaże się strzałem w dziesiątkę, czy niewypał. okazało się że tak pozytywne relacje biegaczy odnośnie tego biegu konstancińskiego zmotywowały nas do tego by organizować kolejne biegi. Mam nadzieję ze na tym to się nie skończy, już widać po liście zgłoszeń (obecnie 438 osób – red) że będzie lepiej niż rok temu i mam nadzieję że każda kolejna edycja okaże się bardziej udana od poprzedniej.
Dużo uroku trasie dodaje malownicze położenie Konstancina: wokół zalesione tereny, biegnie rzeka Jeziorka. Trzeba pamiętać również że miejscowość ma charakter uzdrowiskowy gdzie człowiek nabiera siły nie tyle co do poprawnego funkcjonowania, co przede wszystkim do życia.
Jasne że tak. Lepiej jest wg mnie biegać w Konstancinie niż po Marszałkowskiej czy Puławskiej w Warszawie. Panuje tu cisza, spokój, słychać jak ptaki ćwierkają, rzeczka jest, las też, jak najbardziej jestem za tym by w takim miejscu imprezy się odbywały.
Kilka dni temu pochowano wdowę po Piotrze Nurowskim, która szczególnie w ostatnim czasie walczyła z chorobą. Wydaje mi się że te smutne wydarzenie jest zarazem owiane niejako symboliką.
Jest to prawda. Elżbieta (Nurowska – red) była bardzo chora ostatnio i zakładaliśmy że wyjdzie z tej choroby i jak rok temu będzie witała uczestników biegu na półmetku sprzed swojego domu. Chcieliśmy zrobić tam jakaś fetę, niestety w związku z tym smutnym wydarzeniem musieliśmy zmienić plany. Bardzo przykro że to się stało na kilka dni przed drugą edycją biegu im. Piotra Nurowskiego.
Na terenie powiatu Piaseczyńskiego bardzo spopularyzowane jest bieganie, niemniej jednak – jak zachęcić do najprostrzej formy ruchu?
Wystarczy powiedzieć tylko 3 słowa: Zdrowie, zdrowie i jeszcze raz zdrowie. To zyskujemy biegając na co dzień, nie tylko od okazji do okazji, że to jest bieg im. Piotra Nurowskiego – biegajmy kiedy tylko możemy. Rano jeżeli jest trochę czasu wystarczy wyjść. Nawet nie bieg a szybki spacer, szybki marsz po to by się ruszać, bo to jest tylko z korzyścią dla zdrowia.
Rozmawiał Darek Lipski fot. Jacek Heliasz/za runners-world.pl