czwartek , 3 kwiecień 2025
Fot. DL

Piłkarska sobota na wodzie: W Piasecznie na remis

Kiedy zobaczyłem nasz redakcyjny grafik na nadchodzący weekend skwitowałem go kolokwialnie słowem „mega”. Miałem bowiem w pamięci jesienny mecz drużyn z Lesznowoli oraz Piaseczna, który miałem przyjemność oglądać. Owe starcie, po zaciętej końcówce i groźnej kontuzji, zakończyło się rezultatem 2-2, co z nadzieją pozwalało mi wyczekiwać na kolejny pojedynek między drugim w tabeli UMKS-em Piaseczno oraz trzecim FC Lesznowola (oba kluby po 40 pkt).  

 

Tego dnia uporczywy deszcz nie dawał spokoju mieszkańcom Piaseczna. Mimo to zła pogoda nie zniechęciła widzów, których z czasem zaczęło nawet przybywać. Po 9-minutowym opóźnieniu gracze wyszli na boisko i zaczęli mecz.

 

Gra przebiegała opornie przez piłkę, która co rusz zatrzymywała się na wodzie. W 11 minucie z rzutu wolnego uderzał – równie groźnie co precyzyjnie – Śliwowski. Bramkarz Piaseczna zdołał jednak złapać śliską piłkę ratując swój zespół przed stratą gola. 10 minut później ciekawie rzut wolny rozegrali zawodnicy UMKS-u, lecz akcja spaliła na panewce, gdyż jeden z zawodników gospodarzy nie trafił w piłkę podczas próby strzału. Kolejne starania o skonstruowanie akcji, dały do myślenia piłkarzom – w 26 minucie jeden z graczy Piaseczna uderzył z daleka, lecz bramkarz gości był czujny i złapał piłkę. Niecelne podania, strzały na wiwat i ślizganie się na mokrej murawie – to wszystko trwało do 45 minuty, kiedy sędzia zaprosił zawodników na przerwę. Z przerwy skorzystała także część widzów, która przed deszczem postanowiła schronić się w klubowym budynku.

 

15 minut minęło i zarówno piłkarze jak i kibice wrócili na swoje miejsca. W 56 minucie rzut wolny pośredni po tym jak bramkarz Lesznowoli poślizgnął się, upuścił piłkę i złapał ją ponownie. Strzał ze stałego fragmentu gry w obrębie szesnastki był niecelny, ale za to już minutę później znakomite dośrodkowanie na głowę Majewskiego, który trafia do siatki – 1-0 dla UMKS. Gospodarze prowadzili przez 10 minut po czym stracili bramkę, kiedy piłka po zamieszaniu w polu karnym znalazła się w siatce. Jeszcze przed końcem okazja dla Piaseczna – piłka w polu karnym, po którą odważnie wybiegł bramkarz, kilku zawodników wpadło na siebie walcząc o piłkę, nie ma bramki, sędzia gwiżdże – nie ma karnego, rzut wolny dla Lesznowoli i po chwili mecz się kończy.

 

Po dwóch meczach w tym sezonie minimalnie lepszy okazuje się UMKS Piaseczno, mając dwie bramki strzelone na wyjeździe. Mimo to walka o pierwsze miejsce w A-klasie nadal jest nierozstrzygnięta, należy pamiętać także o SEMP-ie Ursynów, który swój mecz przegrał oraz zwycięskiego w tej kolejce KS-ie II Raszyn. W rezultacie cała czołowa czwórka ma po 41 pkt. A polski kibic prawie 40 lat po pamiętnych Mistrzostwach Świata doczekał się kolejnego meczu na wodzie.


TG fot. DL

2013-2024 by Piaseczno Sport News