czwartek , 3 kwiecień 2025

Warszawski Puchar Polski: Deszcz najwiekszą zmorą tej rundy.

 Drużyny grające swoje spotkania w ramach III rundy Okręgowego Pucharu Polski w grupie warszawskiej, musiały rozgrywać mecze w bardzo nieprzyjemnych warunkach. Mokro, zimno, ciśnienie nie za wysokie ,wszystkim chciało się spać i widać to było po niektórych meczach środowej rundy, choćby w derbowym spotkaniu rezerw MKS-u Piaseczno z Nadstalem Krzaki Czaplinowskie.

Jaka pogoda,taka gra. 

Zaczniemy od meczu derbowego pomiędzy MKS II Piaseczno a Nadstalem Krzaki Czaplinowskie.  Jak sam tytuł sugeruje spotkanie nie było porywające. Cały mecz to była walka w środku pola, mało akcji pod bramkowych. Nadstal wydawała się nieco lepszą ekipą od rezerw MKS-u. W pierwszej połowie mieliśmy zagranie z prawej strony boiska do jednego z piłkarzy Nadstalu Przemysława Zowczaka, który był słabo pilnowany przez obrońców biało-niebieskich i gdyby jego główka była ciut dokładniejsza, Nadstal mogło wyjść już na prowadzenie. Wcześniej z powodu urazu zejść musiał zawodnik MKS-u Karol Belka, który został mocno kopnięty przez zawodnika z Krzaków. Najprawdopodobniej skręcona kostka. Później po wejściu na boisko Arkadiusza Olejnika gra się jeszcze bardziej ożywiła i mieliśmy kolejną sytuacje podbramkową. Piłka po kopnięciu z rzutu wolnego obija się o mur obrońców Piaseczna, ta wraca do  zawodnika przyjezdnych, który zagrywa na pole karne do Pawła Lacha, ten oddaje strzał a golkiper Drązikowski wypluwa lekko piłkę z ręki, po czym  łapie ją w ostatniej chwili, bo Olejnik był blisko i mógł zabrać piłkę. Nieco później biało-niebiescy w końcu odpowiedzieli bardzo ładną akcją indywidualną Piotra Rybickiego, który ogrywając kilku piłkarzy Nadstalu oddaje niecelny strzał. Im  bliżej  było końca pierwszej odsłony spotkania, tym bardziej gra stawała się coraz gorsza. Dla przykładu  piłkarz biało-niebieskich  Paweł Szawro dostaje piłkę i kiedy wydawało się, że zagra na lewą stronę do kolegi, po której byśmy mieli kolejną groźna sytuacje podbramkową, poddaje za lekko  i nie dokładnie.  
 

Po przerwie gra lekko się ożywiła na jakiś czas. Zaraz po zmianie stron trener gospodarzy przeprowadził jedną zmianę. Za Pawła Szawro wszedł weteran piaseczyński Patryk Kościanek, który został wysunięty do przodu i jak się później okazało była to bardzo dobra decyzja Bartosza Kobzy, choć na początku nie mógł sobie za bardzo pograć. Piłkarze Piaseczna na początku drugiej połowy, chyba nie ogarniali sytuacji.  Dużo prostych błędów i strat po których zawodnicy z Krzaków Czaplinowskich mieli kilka groźnych sytuacji podbramkowych, ale albo ratował ich bramkarz Drązikowski, który musiał obronić strzał z dystansu, albo Arkadiusz Olejnik niestety strzelał w poprzeczkę. Jak ktoś dobrze zauważył Arek jeszcze ani razu nie zdobył bramki z przebiegu akcji na piaseczyńskim boisku sztucznym. 
 

Kiedy wydawało się że trzeba będzie przeprowadzić rzuty karne, raptem w 72 minucie piłka ląduje w obrębie 18 metra na lewej stronie placu gry. Wydawało się że obrońca Krzaków Paweł Borowski poradzi sobie z piłką i z czychającym tuż za jego plecami niskim młodzieńcem Krystianem Cieślakiem, ale nic z tych rzeczy. Konrad Topolewski, bramkarz Nadstalu, minimalnie wyprzedził Radosława Cieślaka, ale interweniował tak niefortunnie, że… nastrzelił pomocnika, a odbita od niego piłka wpadła do siatki i mieliśmy 1:0. Radość jednak nie trwała długo, bo zaraz po wykonanym rzucie rożnym dla przyjezdnych, sędzia przyznaje rzut karny za zagranie ręką  Konrada Szymańskiego i z jedenastki wyrównuje Olejnik. Później Nastal przycisnął nieco MKS, ale piłka jest okrutna i niewykorzystane sytuację lubią się mścić. Patryk Kościanek dostaje długą piłkę od Marcina Rybińskiego,"Kościan" ogrywa doświadczeniem dwóch obrońców i podwyższa rezultat na 2:1. Po tym ciosie piłkarze z Nadstalu nie mogli już się podnieść, a szkoda bo naszym zdaniem z przebiegu gry to Nadstal zasłużył na awans do dalszej rundy.  Co powiedzieli po meczu trenerzy obydwu ekip?
 

Trener MKS II Piaseczno Bartosz Kobza:
Dopisało nam szczęście w końcówce że strzeliliśmy bramkę na 2:1. Może w końcu szczęście się do nas w końcu uśmiechnęło, bo tego szczęścia nam brakowało przez ostatni czas.  Mecz moim zdaniem był wyrównany, z niczyją przewagą. W polu uważam że piłkarko, indywidualności mieliśmy lepsze, ale tam była wiadomo; siła, doświadczenie i moc. U nas trochę tego brakuje bo to są młodzi chłopcy. Grało u nas siedmiu  młodzieżowców na placu gry, i to na pewno zaważyło na grze że my próbowaliśmy prowadzić piłkę oni próbowali siłą, chociaż też nie mówię, bo potrafili rozegrać parę akcji. Dostali karnego, podobno słusznego ok. My przypadkowa bramka na 1:0, ale takie też się zdarzają. Uważam że wynik w końcówce oczywiście sprawiedliwy, pewnie byłby remis, ale ta jedna bramka to mogła wpaść albo w jedną albo w drugą stronę. My Puchar traktujemy jako rozwój bo każdy mecz zagranie z seniorami dla tych młodych chłopaków ich napędza i uczą się przy tym, bo zawsze mają więcej meczów rozegranych,  niż by mieli grać tylko w lidze. 

 

Trener  Nadstal Krzaki Czaplinowskie Grzegorz Ura:
W mojej opinii, tak naprawdę w dniu dzisiejszym to tylko my dzisiaj strzelaliśmy bramki. Z przebiegu gry mieliśmy większe posiadanie piłki, raczej byliśmy tą drużyna która próbowała konstruować jakieś akcje ofensywne, składne, natomiast no niestety zabrakło nam troszeczkę szczęścia bo mieliśmy kilka sytuacji, mieliśmy poprzeczkę Olejnika, któremu nie udało się trafić. Szkoda bo mecz mogę powiedzieć śmiało że był do wygrania lecz niestety ponosimy porażkę i kończymy przygodę z Pucharem Polski. W dalszym ciągu mamy problemy ze skutecznością i to jest najgorsze na dzień dzisiejszy i to jest fragment nad którym pracujemy. W dniu dzisiejszym nie mogłem skorzystać z sześciu  zawodników,  gdzie czterech gra zawsze w wyjściowej jedenastce. Powód jest tego prosty. Liga jest jaka jest. Niektórzy z zawodników pracowali i nie mogli się zwolnić z pracy na dodatek kontuzje. Mimo wszystko w miarę ta gra wyglądała.

W drugim spotkaniu piłkarze Laury Chylice zagrali  na wyjeździe z Interem Warszawa i wygrali 3:2. Bramki dla Chylic zdobyli, Michał Maroń, Mateusz Wasilkiewicz oraz Michał Krzymiński.  Jak nam powiedział jeden z kibiców Chylic oglądający mecz swoich ulubieńców: Mecz był słaby przez warunki pogodowe, najważniejsze że udało się awansować. 
 

Spotkanie pomiędzy KS-em Konstancin a Gromem Warszawa został  odwołany i przeniesiony na inny termin z powodu zalanego boiska przy ul. Literatów 44. Sparta II Jazgarzew miała zagrać na wyjeździe z Wisłą Jabłonną. Miała bo oddała mecz walkowerem. Powód? Za daleka odległość.  Kolejna runda Pucharu zostanie rozegrana już w najbliższą środę (13 września) o godzinie 16.30. Rywala poznamy zapewne 7 albo 8 września. Do gry włączają się IV-ligowcy.

Okręgowy Puchar Polski – 3. runda

MKS II Piaseczno 2 – 1 Nadstal Krzaki Czaplinkowskie

72' Cieślak, 89' Kościanek – 83' (k) Olejnik

Składy:

Piaseczno: Drązikowski – Lewandowski (71' Szymański), Rybiński, R.Kurant, P.Dudek (87' Żegnałek) – Kaczmarski (65' Cieślak), Morawski (80' Cybulski), Sujak, Rybicki, Belka (5' Wiszniewski) – Szawro (49' Kościanek)

Nadstal: Topolewski-Lach, Dąbrowski, Zowczak,Pokropek-Myszkowski, Rosłaniec, Domosławski, Borowski, Kochanowski(38' Olejnik),Rusak (75'Dulko).

 

Krzysztof Mogilski,fot: nieznany.

 

2013-2024 by Piaseczno Sport News