Najnowsze
(AKTUALIZACJA) Jak zabić w młodzieży ducha sportu cz.2

(AKTUALIZACJA) Jak zabić w młodzieży ducha sportu cz.2

„Never ending story” – tak w skrócie można opisać sprawę o której pisaliśmy w lutym a mianowicie konflikt pomiędzy zarządem MUKS-u i rodzicami w sprawie przejścia kadetek do Perły oraz wydania im licencji. Tym razem rozszerzamy nasze spojrzenie na tą sprawę.

Zaraz potem zaczęła się gorąca dyskusja, która trwała dwie noce. Następnie zjawił się komentarz Pana Mariusza Manowskiego, (o którym wspomnieliśmy w poprzedniej części) który nawoływał Adama Kołakowskiego do zaprzestania ataków personalnych z nieprawdziwego konta. Jak pisał Pan Mariusz, Pani Ewa Raczek osobiście potwierdza, że to nie ona pisała z tego konta. Nasz reporter osobiście to sprawdził i faktycznie Pani Raczek potwierdziła tę wersję wydarzeń.
 

Kiedy zadzwoniliśmy do Pana Adama, prezesa firmy SEBO, tłumaczył się, że to wcale nie on pisał powyższe wiadomości, lecz jedna z jego  pracowniczek – blogerka, która też ma córkę w klubie i rozumiejąc  sytuacje Kołakowskiego, sama postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.  Na dodatek konto z którego pisała blogerka, było kontem firmowym Pani Ewy (Raczek, przyp.), kiedy ta jeszcze pracowała u wspomnianego ojca kadetki. Dodał jeszcze na sam koniec, że prawdziwa Pani Raczek, to jest jej była pracowniczka, która została zwolniona dyscyplinarnie za kradzież. „W odpowiedzi na dalsze pomyje pod moim adresem , informuje państwa, ze pani Ewa raczek , która się odezwała na forum i zarzuca mi rożne rzeczy, została 3 lata temu zwolniona dyscyplinarnie z jednej z moich firm, z powodu kradzieży i przywłaszczenia mienia na 16 tys  zł”- tłumaczy  Kołakowski.  Twierdzi, że insynuacje są próbą zemsty ze strony Pani Raczek, za opisywane wyżej zwolnienie. Jak nam dalej tłumaczył, oliwy do ognia dolał również fakt usunięcia z grupy Krótkiej na portalu facebook plakatu, zapraszającego na turniej siatkarski organizowany przez Perłę Złotokłos.
 

 W trakcie, nazwijmy to małej wojenki, okazało się, że miało się odbyć spotkanie 6 kwietnia br. o godzinie 18:00, pomiędzy zarządem MUKS-u, a  Perłą Złotokłos, na temat możliwości przejścia dziewczynek do Perły.   Rodzice przyszli godzinę później, to jest o godz. 19:00 i właśnie na tą godzinę jedna z matek kadetek zaprosiła wszystkie media. Niestety  podczas tego, rzekomo otwartego spotkania miały miejsce nieprzyjemne rzeczy. Już na samym początku nie został wpuszczony jeden z dziennikarzy gazety lokalnej, w tym samym czasie, jak mówili nam świadkowie, Adam Kołakowski został wyprowadzony z sali, za sprawą decyzji Mariusza Manowskiego. Na szczęście udało się  na spotkanie wejść naszemu reporterowi. W jego opinii, na spotkaniu nie były omawiane istotne sprawy, a najwięcej czasu poświęcono na oskarżanie Tadeusza Ordyłowskiego o całą sytuację, która ma miejsce. Nasz reporter dodał, że z samej dyskusji niewiele dało się wyciągnąć – „więcej tam było krzyku, niż dialogu”. Na  koniec zaznaczył, że nie został miło przyjęty z racji faktu, że był przedstawicielem mediów.  
 

Pan Manowski zaraz po spotkaniu, kiedy ukazał się wpis Ordyłowskiego cyt. „nic  się nie zmieniło dalej stoimy w miejscu”, napisał,  że kluby doszły do porozumienia i dopóki  rodzice nie opłacą zaległych składek członkowskich, oraz nie zwrócą sprzętu, Perła nie będzie miała możliwości przejęcia kart zawodniczych kadetek, a jeśli nawet się uda doprowadzić transfery do finalizacji, to i tak w grę wchodzi tylko i wyłącznie wypożyczenie. Nasi reporterzy, postanowili zweryfikować zgodność takiego postępowania z przepisami obowiązującymi w naszej rodzimej siatkówce. W tym celu pojechali do siedziby PZPS, by otrzymać oficjalne stanowisko związku w tej sprawie. Jak nam wytłumaczono, jeżeli rodzice wypełnią wszelkie swoje zobowiązania finansowo-sprzętowe, wtedy zawodniczki mogą odejść z drużyny na zasadzie transferu definitywnego, jeśli tylko same zainteresowane będą tego chciały.
 

Co na to wszystko zarząd? Prezes MUKS Krótka, Agnieszka Sola-Manowska: „Wiele osób zalega ze składkami od czerwca  2014 roku, a wysokość  zaległych składek wynosi w sumie ponad 4 tys zł. Mowa o wszystkich rodzicach, a nie o poszczególnych, kto i ile  jeszcze zalega. Wg. Przepisów nie mogą dziewczyny przejść do innego klubu kiedy trwa jeszcze sezon ligowy. Więc jeśli byśmy nawet teraz oddali te licencje, to dziewczyny i tak by nie grały.”
 

„Bzdura” – mówi Adam  Kołakowski:   „ W trzecim tygodniu maja zaczyna się sezon ligowy  siatkówki plażowej i jeśli dziewczyny nie będą miały  swoich licencji nie będą mogły wziąć udziału w tych zawodach”.  Zapytaliśmy się jeszcze  jednego z rodziców dlaczego wiele osób jeszcze nie opłaciło składek. Jak nam tłumaczono, zarząd nie mówi jakie to są wysokości, mimo usilnych próśb rodziców o wyjaśnienie ile muszą zapłacić. Dodano, że prawdopodobnie to jest granie na czas.
 

W międzyczasie ukazało się oświadczenie kadetek, w którym proszą o możliwość grania w Perle Złotokłos. Twierdzą, że nie mają ochoty uczestniczyć w sporze rodziców, nie chcą wracać do klubu w Mysiadle  oraz w komentarzach z całą stanowczością  zaprzeczają jakoby trener Ordyłowski przyciągał je do swojego klubu uważając, że była to ich niezależna decyzja.

ScreenShot789

Na dowód  tego, że Pan Manowski mija się z prawdą, Ordyłowski opublikował na grupie „Polityka Lesznowola” swoją korespondencje z zawodniczkami.  
 

Podsumowując sytuacja wygląda następująco – Zarząd MUKS-u nie chce puścić kadetek do Perły, bo chce mieć silny zespół seniorek w przyszłości, bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z transferami, natomiast rodzice i dziewczyny nie chcą mieć już nic wspólnego z tym klubem. Ponadto, warto dodać, że rodzice sami złożyli pismo do związku o pomoc przy wydaniu licencji kadetkom. Na razie czekają na odpowiedź. Gdy tylko się ona ukarze, to niezwłocznie się dowiecie na naszych łamach. 

 

AKTUALIZACJA 8.05.2015 godz. 17:45: Kilkanaście minut temu dostaliśmy dokument określony jako sprosowanie, którego treść można znaleźć poniżej.

                                                                                                                                                  

 

Sprostowanie na sprostowanie:

Chciałem tylko wyjaśnić pewne punkty które przytoczyła Pani prezes otóż: 
1. Nie było moim celem ranieniem kogolwiek, a wyjaśnienie sprawy do końca. Dlaczego? Zbyt długo to trwało a traciły tylko na tym młode osoby które uprawiają sport. A nasz portal ma za zadanie krzewienie uprawiania sportu wśród młodzieży i dorosłych.

2. Co do drugiego punktu związek MZPS musi sie zdecydować jakie są przepisy. Kiedy mieliśmy przyjemność rozmawiać z nimi wtedy podano nam inną odpowiedź niż tą o której Pani pisze. Z informacji które do nas docierają okazuje się że MZPS nie jest zgodne z PZPS w przepisach więc to może tłumaczy dlaczego jest tyle problemów w tej sprawie. Problem zmiany barw klubowych istnieje co najmniej do lutego i jest opisywany i komentowany dość szeroko, również na naszym portalu. 

3. Nasz przedstawiciel był tam i wiemy co nam powiedział. Po to tam go posłaliśmy prawda? Nawet daliśmy jego krótką relacje. Nie będziemy się powtarzali.  Rodzice kadetek skierowali pisma do wojewódzkiego związku z prośbą o rozwiązanie problemu, który dla zarządu klubu nie istnieje. Skoro zwracają się z prośbą do innej instancji można wnioskować że szukają pomocy w rozwiązaniu konfliktu (który nie istnieje) w instytucjach poza klubem.

4. Bardzo przepraszam najwidocznej źle sobie policzyłem miesiące. To nie zmienia faktu o czym pisaliśmy. Trener chciał zostać i odejść dopiero jak sama Pani napisała. Sam osobiście widziałem jego wpis na grupie fb. Co do dalszych twierdzeń być może tak było ale nie mnie to oceniać. 

5. Jeżeli tak było jak Pani powiedziała to mamy zdjęcia umowy którą państwo zawarliście z Panem Adamem Kołakowkim w której widać wyraźnie jak to naprawde wygląda. Co do dalszej kwestii być może tak było nie mnie to oceniać. 

6. Do szóstego punktu sie nie odniose bo są różne opinie z dwóch stron. 

7. Jeżeli tak jest cieszymy się ale jak na razie sprawa dalej trwa a tak nie powinno być. 

Ostatni akapit. Tak tutaj się zgodze. Nie piszemy z niskich podbudek a jedynie chcemy wyjaśnić sprawe. Czekamy na opinie PZPS. Zobaczymy co zarząd powie.

Ze sportowym pozdrowieniem:

Krzysztof Mogilski p.o. redaktora naczelnego PSNews.


Krzysztof Mogilski fot. SS

2013-2016 by Sportowe Media Lokalne